pl.acetonemagazine.org
Nowe przepisy

Tarta Wiśniowa Amaretto Ciasto

Tarta Wiśniowa Amaretto Ciasto



We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Sekretny składnik? Likier Amaretto

Zdjęcie dzięki uprzejmości Emily Caruso, jellytoastblog.com

Aby uzyskać ten pyszny przepis na ciasto z amaretto, musisz zwinąć jeden krążek ciasta i nadziać go nadzieniem wiśniowym, a następnie posypać dodatkowym ciastem i migdałami.

Przepis dzięki uprzejmości Emily Caruso, jellytoastblog.com, dostarczony przez Choose Cherries

Składniki

Do ciasta na ciasto

  • 2 1/2 szklanki mąki uniwersalnej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli koszernej
  • 2 laski niesolonego masła, zimnego i pokrojonego na małe kawałki
  • 5-6 łyżek wody lodowej

Do nadzienia do ciasta

  • 1 puszka nadzienia do ciasta z wiśniami Montmorency
  • 2 puszki tarta Montmorency z wiśniami w wodzie, odsączone
  • 3 łyżki likieru amaretto
  • 2 łyżki mleka
  • 1/4 szklanki posiekanych lub posiekanych surowych migdałów

Wiśniowa tarta Clafoutis z amaretto i migdałową praliną

Rubiny. Błyszczące, jasne, czerwone rubiny. To właśnie przypominają mi te wiśnie. Ale nie są twarde i zimne, są ciepłe i muśnięte słońcem i praktycznie błyszczą życiem. Wpatruję się zahipnotyzowany w ich piękno, wahając się przed smakiem, ponieważ jestem pewien, że nie mogą sprostać oczekiwaniom. Och, ale tak! Dojrzały miąższ ustępuje pod delikatnym ugryzieniem moich zębów, a słodki sok eksploduje w ustach z jasnym trzaskiem. Mimowolnie zamykam oczy, pozwalając maleńkiemu owocowi działać magicznie. I sięgnij po inny. I kolejny. Dopóki wszystko, co mi zostało, to pusta torba. Więc robię jedyną rzecz jaką mogę zrobić – Idę na targ’ i kupuję więcej. Korekta, dużo więcej czytaj, 3 funty. Dlatego pojawią się 3 kolejne posty o wiśniach. Nie mogę się powstrzymać i pływam w nich, po prostu tak dobrze smakują. Jestem pewien, że nie będziesz narzekać, prawda?

Był czas, kiedy nie lubiłem wiśni aż tak bardzo i dziwnie słyszeć po tej rapsodii, ale to prawda. W domu pierwsze wiśnie w tym sezonie były zawsze kwaśne, a potem, nawet w torbie słodkich wiśni, zawsze czaiły się ukradkiem jakieś nieprzyjazne, gotowe zepsuć twoje wrażenia. Nigdy nie wiedziałeś, co dostaniesz - życie to pudełko wiśni i tak dalej. Wiśnie tak mnie zniechęciły, że myślę, że stopniowo zrezygnowałam z owoców. Ale te wiśnie to inna historia – duże, ciemne i pulchne, nie, tłuste z sokiem. Zatrzymam się zanim zacznę się powtarzać.

Wiedząc, że nie mogę sam dokończyć jedzenia moich łupów (no cóż, mógłbym, ale próbuję zachować tu trochę powściągliwości), zacząłem szukać pomysłów na coś, co można z nimi zrobić. Lista była prawdopodobnie nieskończona: ciasta, tarty, clafoutis, panna cotta, ciasta, sosy, dżemy, sernik, babeczki… Ale przećwiczyłem niektóre z tych powściągliwości, o których mówiłem. I zrobił tylko 3 rzeczy. W 3 dni. Nie trzeba dodawać, że współlokatorzy i ludzie w pracy są obecnie ze mnie bardzo zadowoleni.

Z mojego piekarnika jako pierwsza wyszła tarta clafoutis. Clafoutis pochodzi z regionu Limousin we Francji. Jest to prosty deser składający się z czereśni, które są pokryte naleśnikiem jak w cieście i pieczone na nadęty i złocisty. Gdziekolwiek czytam o clafoutis, czytam to samo zdanie – “jak tarta”. Dlaczego więc nie zrobić tego dokładnie tak, pomyślałem. Wiśnie i migdały są najlepszymi przyjaciółmi, więc sensowne było połączenie jedwabistego kremowego nadzienia z kruchą migdałową skórką.

Clafoutis jest tradycyjnie przyrządzany z wiśni bez pestek po ugotowaniu, a pestki uwalniają słodki, migdałowy posmak. Aby to odzwierciedlić bez niedogodności wypluwania pestek wiśni (zwłaszcza w pracy), doprawiłam nadzienie odrobiną likieru Amaretto (bo oczywiście nie ma nic niestosownego w gorzale w pracy). Zamieniłam również cukier puder, który tradycyjnie posypuje się upieczonymi ciepłymi clafoutis na pralinę migdałową –, która karmelizuje złoty pył. Te aktualizacje zmieniają ten prosty deser w luksusową przygodę, zachowując jednocześnie domowy komfort. Można też pominąć cały jazz i samemu upiec clafoutis – jego prosta dobroć nie wymaga większych upiększeń. Ale czasami ubieranie się sprawia tyle radości, nie sądzisz?

Wiśniowa tarta amaretto Clafouti z praliną migdałową
(Ten przepis to Editors’ Pick at Food52!)
Sprawia, że ​​jedna 9-calowa tarta

1/2 szklanki blanszowanych migdałów
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 szklanki cukierków’ cukru
szczypta soli
6 łyżek zimnego niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
1 duże jajko, ubite

Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).
Rozłóż migdały na blasze do pieczenia. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, mieszając raz w połowie. (Jeśli robisz pralinkę, możesz również prażyć pokrojone migdały teraz – około 5 minut.) Pozwól migdałom ostygnąć do temperatury pokojowej.
Migdały włożyć do robota kuchennego i miksować do zmielenia. Dodaj mąkę, cukier i sól i wymieszaj.
Dodaj masło i miksuj, aż masa będzie przypominała grube okruchy. (Nie przerabiaj, mieszanina powinna mieć płatki wielkości grochu.)
Dodaj jajko i miksuj w strączkach, aż ciasto zacznie się zlepiać.
Ułóż ciasto na blacie i delikatnie zagniataj raz lub dwa razy, aby je połączyć. Lekko posmaruj 9-calową blachę do tarta lub talerz do ciasta. Przełóż ciasto na patelnię i delikatnie dociśnij równomiernie dolną i górną stronę formy. Przykryj i zamrażaj przez co najmniej pół godziny.
Przykryj skórkę folią aluminiową, połóż fasolę lub ciasto na wierzch folii i piecz w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min.

1 funt ciemnych, słodkich wiśni

Ciasto Clafoutis:
3/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki śmietanki
1/4 szklanki maślanki
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 łyżki Amaretto
szczypta soli
1/2 szklanki mąki uniwersalnej

1 9-calowa wstępnie upieczona skórka migdałowa

Dla praliny migdałowej:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki pokrojonych migdałów, opiekanych

Wyrzuć wiśnie. (Jeśli nie masz pestki wiśni, obieraczka do warzyw działa bardzo dobrze. Włóż zaostrzoną końcówkę na koniec łodygi wiśni i wyciągnij łodygę i pestkę.)
Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).

Zrób ciasto clafoutis:
Umieść składniki clafoutis w blenderze w podanej kolejności i zmiksuj, aby uzyskać gładkie ciasto. Nie przesadzaj.
Połóż pestki wiśni na wstępnie upieczonym cieście i wlej tyle ciasta, ile zmieści się na krawędzi skórki.
Umieść patelnię na blasze do pieczenia i piecz na środku nagrzanego piekarnika, aż brzegi będą nadęte i złociste, a środek będzie ustawiony i nie będzie drgał, gdy patelnia jest stukana, około 45 minut.

Zrób pralinę migdałową:
Włóż cukier równą warstwą do rondla na średnim ogniu. Gotuj, regularnie mieszając drewnianą łyżką, aż cukier się rozpuści.
Gotuj dalej, mieszając tylko od czasu do czasu, aż cukier się skarmelizuje i zmieni kolor na złoty.
Dodaj prażone pokrojone migdały i wymieszaj.
Natychmiast wylej na blachę wyłożoną folią aluminiową i rozprowadź na cienką warstwę. Po całkowitym ostygnięciu posiekaj pralinkę na kawałki nożem lub na krótko w robocie kuchennym.

Schłodź upieczoną tartę przez 20 minut, udekoruj pralinką migdałową i podawaj od razu lub w temperaturze pokojowej.


Wiśniowa tarta Clafoutis z amaretto i migdałową praliną

Rubiny. Błyszczące, jasne, czerwone rubiny. To właśnie przypominają mi te wiśnie. Ale nie są twarde i zimne, są ciepłe i skąpane w słońcu i praktycznie błyszczą życiem. Wpatruję się zahipnotyzowany w ich piękno, wahając się przed smakiem, ponieważ jestem pewien, że nie mogą sprostać oczekiwaniom. Och, ale tak! Dojrzały miąższ ustępuje pod delikatnym ugryzieniem moich zębów, a słodki sok eksploduje w ustach z jasnym trzaskiem. Mimowolnie zamykam oczy, pozwalając maleńkiemu owocowi działać magicznie. I sięgnij po inny. I kolejny. Dopóki wszystko, co mi zostało, to pusta torba. Więc robię jedyną rzecz jaką mogę zrobić – Idę na targ’ i kupuję więcej. Korekta, dużo więcej czytaj, 3 funty. Dlatego pojawią się 3 kolejne posty o wiśniach. Nie mogę się powstrzymać i pływam w nich, po prostu tak dobrze smakują. Jestem pewien, że nie będziesz narzekać, prawda?

Był czas, kiedy nie lubiłem wiśni aż tak bardzo i dziwnie słyszeć po tej rapsodii, ale to prawda. W domu pierwsze wiśnie w tym sezonie były zawsze kwaśne, a potem, nawet w torbie słodkich wiśni, zawsze czaiły się ukradkiem jakieś nieprzyjazne, gotowe zepsuć twoje wrażenia. Nigdy nie wiedziałeś, co dostaniesz - życie to pudełko wiśni i tak dalej. Wiśnie tak mnie zniechęciły, że myślę, że stopniowo zrezygnowałam z owoców. Ale te wiśnie to inna historia – duże, ciemne i pulchne, nie, tłuste z sokiem. Zatrzymam się zanim zacznę się powtarzać.

Wiedząc, że nie mogę sam dokończyć jedzenia moich łupów (no cóż, mógłbym, ale próbuję zachować tu trochę powściągliwości), zacząłem szukać pomysłów na coś, co można z nimi zrobić. Lista była prawdopodobnie nieskończona: ciasta, tarty, clafoutis, panna cotta, ciasta, sosy, dżemy, sernik, babeczki… Ale przećwiczyłem niektóre z tych powściągliwości, o których mówiłem. I zrobił tylko 3 rzeczy. W 3 dni. Nie trzeba dodawać, że współlokatorzy i ludzie w pracy są obecnie ze mnie bardzo zadowoleni.

Jako pierwsza z mojego piekarnika wyszła tarta clafoutis. Clafoutis pochodzi z regionu Limousin we Francji. Jest to prosty deser składający się z czereśni, które są pokryte naleśnikiem jak w cieście i pieczone na nadęty i złocisty. Gdziekolwiek czytam o clafoutis, czytam to samo zdanie – “jak tarta”. Dlaczego więc nie zrobić tego dokładnie tak, pomyślałem. Wiśnie i migdały są najlepszymi przyjaciółmi, więc sensowne było połączenie jedwabistego kremowego nadzienia z kruchą migdałową skórką.

Clafoutis jest tradycyjnie przyrządzany z wiśni bez pestek po ugotowaniu, a pestki uwalniają słodki, migdałowy posmak. Aby to odzwierciedlić bez niedogodności wypluwania pestek wiśni (zwłaszcza w pracy), doprawiłam nadzienie odrobiną likieru Amaretto (bo oczywiście nie ma nic niestosownego w gorzale w pracy). Zamieniłam również cukier puder, który tradycyjnie posypuje się upieczonymi ciepłymi clafoutis na pralinę migdałową –, która karmelizuje złoty pył. Te aktualizacje zmieniają ten prosty deser w luksusową przygodę, zachowując jednocześnie domowy komfort. Można też pominąć cały jazz i samemu upiec clafoutis – jego prosta dobroć nie wymaga większych upiększeń. Ale czasami ubieranie się sprawia tyle radości, nie sądzisz?

Wiśniowa tarta amaretto Clafouti z praliną migdałową
(Ten przepis to Editors’ Pick at Food52!)
Sprawia, że ​​jedna 9-calowa tarta

1/2 szklanki blanszowanych migdałów
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 szklanki cukierków’ cukru
szczypta soli
6 łyżek zimnego niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
1 duże jajko, ubite

Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).
Rozłóż migdały na blasze do pieczenia. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, mieszając raz w połowie. (Jeśli robisz pralinkę, możesz również prażyć pokrojone migdały teraz – około 5 minut.) Pozwól migdałom ostygnąć do temperatury pokojowej.
Migdały włożyć do robota kuchennego i miksować do zmielenia. Dodaj mąkę, cukier i sól i wymieszaj.
Dodaj masło i miksuj, aż masa będzie przypominała grube okruchy. (Nie przerabiaj, mieszanina powinna mieć płatki wielkości grochu.)
Dodaj jajko i miksuj w strączkach, aż ciasto zacznie się zlepiać.
Ułóż ciasto na blacie i delikatnie zagniataj raz lub dwa razy, aby je połączyć. Lekko posmaruj 9-calową blachę do tarta lub talerz do ciasta. Przełóż ciasto na patelnię i delikatnie dociśnij równomiernie dolną i górną stronę formy. Przykryj i zamrażaj przez co najmniej pół godziny.
Przykryj skórkę folią aluminiową, połóż fasolę lub ciasto na wierzch folii i piecz w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min.

1 funt ciemnych, słodkich wiśni

Ciasto Clafoutis:
3/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki śmietanki
1/4 szklanki maślanki
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 łyżki Amaretto
szczypta soli
1/2 szklanki mąki uniwersalnej

1 9-calowa wstępnie upieczona skórka migdałowa

Dla praliny migdałowej:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki pokrojonych migdałów, opiekanych

Wyrzuć wiśnie. (Jeśli nie masz pestki wiśni, obieraczka do warzyw działa bardzo dobrze. Włóż spiczastą końcówkę na koniec łodygi wiśni i wyciągnij łodygę i pestkę.)
Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).

Zrób ciasto clafoutis:
Umieść składniki clafoutis w blenderze w podanej kolejności i zmiksuj, aby uzyskać gładkie ciasto. Nie przesadzaj.
Połóż pestki wiśni na wstępnie upieczonym cieście i wlej tyle ciasta, ile zmieści się na krawędzi skórki.
Umieść patelnię na blasze do pieczenia i piecz na środku nagrzanego piekarnika, aż brzegi będą nadęte i złociste, a środek będzie ustawiony i nie będzie drgał, gdy patelnia jest stukana, około 45 minut.

Zrób pralinę migdałową:
Włóż cukier równą warstwą do rondla na średnim ogniu. Gotuj, regularnie mieszając drewnianą łyżką, aż cukier się rozpuści.
Gotuj dalej, mieszając tylko od czasu do czasu, aż cukier się skarmelizuje i zmieni kolor na złoty.
Dodaj prażone pokrojone migdały i wymieszaj.
Natychmiast wylej na blachę wyłożoną folią aluminiową i rozprowadź na cienką warstwę. Gdy jest całkowicie chłodna, bardzo krótko posiekaj pralinkę na kawałki nożem lub pulsometrem w robocie kuchennym.

Schłodź upieczoną tartę przez 20 minut, udekoruj pralinką migdałową i podawaj od razu lub w temperaturze pokojowej.


Wiśniowa tarta Clafoutis z amaretto i migdałową praliną

Rubiny. Błyszczące, jasne, czerwone rubiny. To właśnie przypominają mi te wiśnie. Ale nie są twarde i zimne, są ciepłe i skąpane w słońcu i praktycznie błyszczą życiem. Wpatruję się zahipnotyzowany w ich piękno, wahając się przed smakiem, ponieważ jestem pewien, że nie mogą sprostać oczekiwaniom. Och, ale tak! Dojrzały miąższ ustępuje pod delikatnym ugryzieniem moich zębów, a słodki sok eksploduje w ustach z jasnym trzaskiem. Mimowolnie zamykam oczy, pozwalając maleńkiemu owocowi działać magicznie. I sięgnij po inny. I kolejny. Dopóki wszystko, co mi zostało, to pusta torba. Więc robię jedyną rzecz jaką mogę zrobić – Idę na targ’ i kupuję więcej. Korekta, dużo więcej czytaj, 3 funty. Dlatego pojawią się 3 kolejne posty o wiśniach. Nie mogę się powstrzymać i pływam w nich, po prostu tak dobrze smakują. Jestem pewien, że nie będziesz narzekać, prawda?

Był czas, kiedy nie lubiłem wiśni aż tak bardzo i dziwnie słyszeć po tej rapsodii, ale to prawda. W domu pierwsze wiśnie w tym sezonie były zawsze kwaśne, a potem, nawet w torbie słodkich wiśni, zawsze czaiły się ukradkiem jakieś nieprzyjazne, gotowe zepsuć twoje wrażenia. Nigdy nie wiedziałeś, co dostaniesz - życie to pudełko wiśni i tak dalej. Wiśnie tak mnie zniechęciły, że myślę, że stopniowo zrezygnowałam z owoców. Ale te wiśnie to inna historia – duże, ciemne i pulchne, nie, tłuste z sokiem. Zatrzymam się zanim zacznę się powtarzać.

Wiedząc, że nie mogę sam dokończyć jedzenia moich łupów (no cóż, mógłbym, ale próbuję zachować tu trochę powściągliwości), zacząłem szukać pomysłów na coś, co można z nimi zrobić. Lista była prawdopodobnie nieskończona: ciasta, tarty, clafoutis, panna cotta, ciasta, sosy, dżemy, sernik, babeczki… Ale przećwiczyłem niektóre z tych powściągliwości, o których mówiłem. I zrobił tylko 3 rzeczy. W 3 dni. Nie trzeba dodawać, że współlokatorzy i ludzie w pracy są obecnie ze mnie bardzo zadowoleni.

Z mojego piekarnika jako pierwsza wyszła tarta clafoutis. Clafoutis pochodzi z regionu Limousin we Francji. Jest to prosty deser składający się z czereśni, które są pokryte naleśnikiem jak w cieście i pieczone na nadęty i złocisty. Gdziekolwiek czytam o clafoutis, czytam to samo zdanie – “jak tarta”. Dlaczego więc nie zrobić tego dokładnie tak, pomyślałem. Wiśnie i migdały są najlepszymi przyjaciółmi, więc sensowne było połączenie jedwabistego kremowego nadzienia z kruchą migdałową skórką.

Clafoutis jest tradycyjnie przyrządzany z wiśni bez pestek po ugotowaniu, a pestki uwalniają słodki, migdałowy posmak. Aby to odzwierciedlić bez niedogodności wypluwania pestek wiśni (zwłaszcza w pracy), doprawiłam nadzienie odrobiną likieru Amaretto (bo oczywiście nie ma nic niestosownego w gorzale w pracy). Zamieniłam również cukier puder, który tradycyjnie posypuje się upieczonymi ciepłymi clafoutis na pralinę migdałową –, która karmelizuje złoty pył. Te aktualizacje zmieniają ten prosty deser w luksusową przygodę, zachowując jednocześnie domowy komfort. Można też pominąć cały jazz i samemu upiec clafoutis – jego prosta dobroć nie wymaga większych upiększeń. Ale czasami ubieranie się sprawia tyle radości, nie sądzisz?

Wiśniowa tarta amaretto Clafouti z praliną migdałową
(Ten przepis to Editors’ Pick at Food52!)
Sprawia, że ​​jedna 9-calowa tarta

1/2 szklanki blanszowanych migdałów
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 szklanki cukierków’ cukru
szczypta soli
6 łyżek zimnego niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
1 duże jajko, ubite

Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).
Rozłóż migdały na blasze do pieczenia. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, mieszając raz w połowie. (Jeśli robisz pralinkę, możesz również prażyć pokrojone migdały teraz – około 5 minut.) Pozwól migdałom ostygnąć do temperatury pokojowej.
Migdały włożyć do robota kuchennego i miksować do zmielenia. Dodaj mąkę, cukier i sól i wymieszaj.
Dodaj masło i miksuj, aż masa będzie przypominała grube okruchy. (Nie przerabiaj, mieszanina powinna mieć płatki wielkości grochu.)
Dodaj jajko i miksuj w strączkach, aż ciasto zacznie się zlepiać.
Ułóż ciasto na blacie i delikatnie zagniataj raz lub dwa razy, aby je połączyć. Lekko posmaruj 9-centymetrową patelnię do tarty lub talerz do ciasta. Przełóż ciasto na patelnię i delikatnie dociśnij równomiernie dolną i górną stronę formy. Przykryj i zamrażaj przez co najmniej pół godziny.
Przykryj ciasto folią aluminiową, na wierzch ułóż fasolę lub ciasto i piecz w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min.

1 funt ciemnych, słodkich wiśni

Ciasto Clafoutis:
3/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki śmietanki
1/4 szklanki maślanki
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 łyżki Amaretto
szczypta soli
1/2 szklanki mąki uniwersalnej

1 9-calowa wstępnie upieczona skórka migdałowa

Dla praliny migdałowej:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki pokrojonych migdałów, opiekanych

Wyrzuć wiśnie. (Jeśli nie masz pestki wiśni, obieraczka do warzyw działa bardzo dobrze. Włóż zaostrzoną końcówkę na koniec łodygi wiśni i wyciągnij łodygę i pestkę.)
Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).

Zrób ciasto clafoutis:
Umieść składniki clafoutis w blenderze w podanej kolejności i zmiksuj, aby uzyskać gładkie ciasto. Nie przesadzaj.
Połóż wiśnie bez pestek na wstępnie upieczonym cieście i wlej tyle ciasta, ile zmieści się na krawędzi skórki.
Umieść patelnię na blasze do pieczenia i piecz na środku nagrzanego piekarnika, aż brzegi będą nadęte i złociste, a środek się zetnie i nie będzie drgał, gdy patelnia jest stukana, około 45 minut.

Zrób pralinę migdałową:
Włóż cukier równą warstwą do rondla na średnim ogniu. Gotuj, regularnie mieszając drewnianą łyżką, aż cukier się rozpuści.
Smaż dalej, mieszając tylko od czasu do czasu, aż cukier się skarmelizuje i zmieni kolor na złoty.
Dodaj prażone pokrojone migdały i wymieszaj.
Natychmiast wylej na blachę wyłożoną folią aluminiową i rozprowadź na cienką warstwę. Po całkowitym ostygnięciu posiekaj pralinkę na kawałki nożem lub na krótko w robocie kuchennym.

Schłodź upieczoną tartę przez 20 minut, udekoruj praliną migdałową i podawaj od razu lub w temperaturze pokojowej.


Wiśniowa tarta Clafoutis z amaretto i migdałową praliną

Rubiny. Błyszczące, jasne, czerwone rubiny. To właśnie przypominają mi te wiśnie. Ale nie są twarde i zimne, są ciepłe i skąpane w słońcu i praktycznie błyszczą życiem. Wpatruję się zahipnotyzowany w ich piękno, wahając się przed smakiem, ponieważ jestem pewien, że nie mogą sprostać oczekiwaniom. Och, ale tak! Dojrzały miąższ ustępuje pod delikatnym ugryzieniem moich zębów, a słodki sok eksploduje w ustach z jasnym trzaskiem. Mimowolnie zamykam oczy, pozwalając maleńkiemu owocowi działać magicznie. I sięgnij po inny. I kolejny. Dopóki wszystko, co mi zostało, to pusta torba. Więc robię jedyną rzecz jaką mogę zrobić – Idę na targ’ i kupuję więcej. Korekta, dużo więcej czytaj, 3 funty. Dlatego będą 3 kolejne posty o wiśniach. Nie mogę się powstrzymać i pływam w nich, po prostu tak dobrze smakują. Jestem pewien, że nie będziesz narzekać, prawda?

Był czas, kiedy nie lubiłem wiśni aż tak bardzo i dziwnie słyszeć po tej rapsodii, ale to prawda. W domu pierwsze wiśnie w tym sezonie były zawsze kwaśne, a potem, nawet w torbie słodkich wiśni, zawsze czaiły się ukradkiem jakieś nieprzyjazne, gotowe zepsuć twoje wrażenia. Nigdy nie wiedziałeś, co dostaniesz - życie to pudełko wiśni i tak dalej. Wiśnie tak mnie zniechęciły, że myślę, że stopniowo zrezygnowałam z owoców. Ale te wiśnie to inna historia – duże, ciemne i pulchne, nie, tłuste z sokiem. Zatrzymam się zanim zacznę się powtarzać.

Wiedząc, że nie mogę sam dokończyć jedzenia moich łupów (no cóż, mógłbym, ale próbuję zachować tu trochę powściągliwości), zacząłem szukać pomysłów na coś, co można z nimi zrobić. Lista była prawdopodobnie nieskończona: ciasta, tarty, clafoutis, panna cotta, ciasta, sosy, dżemy, sernik, babeczki… Ale przećwiczyłem niektóre z tych powściągliwości, o których mówiłem. I zrobił tylko 3 rzeczy. W 3 dni. Nie trzeba dodawać, że współlokatorzy i ludzie w pracy są obecnie ze mnie bardzo zadowoleni.

Z mojego piekarnika jako pierwsza wyszła tarta clafoutis. Clafoutis pochodzi z regionu Limousin we Francji. Jest to prosty deser składający się z czereśni, które są pokryte naleśnikiem jak w cieście i pieczone na nadęty i złocisty. Gdziekolwiek czytam o clafoutis, czytam to samo zdanie – “jak tarta”. Dlaczego więc nie zrobić tego dokładnie tak, pomyślałem. Wiśnie i migdały są najlepszymi przyjaciółmi, więc sensowne było połączenie jedwabistego kremowego nadzienia z kruchą migdałową skórką.

Clafoutis jest tradycyjnie przyrządzany z wiśni bez pestek po ugotowaniu, a pestki uwalniają słodki, migdałowy posmak. Aby to odzwierciedlić bez niedogodności wypluwania pestek wiśni (zwłaszcza w pracy), doprawiłam nadzienie odrobiną likieru Amaretto (bo oczywiście nie ma nic niestosownego w gorzale w pracy). Zamieniłam również cukier puder, który tradycyjnie posypuje się upieczonymi ciepłymi clafoutis na pralinę migdałową –, która karmelizuje złoty pył. Te aktualizacje zmieniają ten prosty deser w luksusową przygodę, zachowując jednocześnie domowy komfort. Można też pominąć cały jazz i samemu upiec clafoutis – jego prosta dobroć nie wymaga większych upiększeń. Ale czasami ubieranie się sprawia tyle radości, nie sądzisz?

Wiśniowa tarta amaretto Clafouti z praliną migdałową
(Ten przepis to Editors’ Pick at Food52!)
Sprawia, że ​​jedna 9-calowa tarta

1/2 szklanki blanszowanych migdałów
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 szklanki cukierków’ cukru
szczypta soli
6 łyżek zimnego niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
1 duże jajko, ubite

Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).
Rozłóż migdały na blasze do pieczenia. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, mieszając raz w połowie. (Jeśli robisz pralinkę, możesz również prażyć pokrojone migdały teraz – około 5 minut.) Pozwól migdałom ostygnąć do temperatury pokojowej.
Migdały włożyć do robota kuchennego i miksować do zmielenia. Dodaj mąkę, cukier i sól i wymieszaj.
Dodaj masło i miksuj, aż masa będzie przypominała grube okruchy. (Nie przerabiaj, mieszanina powinna mieć płatki wielkości grochu.)
Dodaj jajko i miksuj w strączkach, aż ciasto zacznie się zlepiać.
Ułóż ciasto na blacie i delikatnie zagniataj raz lub dwa razy, aby je połączyć. Lekko posmaruj 9-calową blachę do tarta lub talerz do ciasta. Przełóż ciasto na patelnię i delikatnie dociśnij równomiernie dolną i górną stronę formy. Przykryj i zamrażaj przez co najmniej pół godziny.
Przykryj ciasto folią aluminiową, na wierzch ułóż fasolę lub ciasto i piecz w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min.

1 funt ciemnych, słodkich wiśni

Ciasto Clafoutis:
3/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki śmietanki
1/4 szklanki maślanki
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 łyżki Amaretto
szczypta soli
1/2 szklanki mąki uniwersalnej

1 9-calowa wstępnie upieczona skórka migdałowa

Dla pralinki migdałowej:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki pokrojonych migdałów, opiekanych

Wyrzuć wiśnie. (Jeśli nie masz pestki wiśni, obieraczka do warzyw działa bardzo dobrze. Włóż zaostrzoną końcówkę na koniec łodygi wiśni i wyciągnij łodygę i pestkę.)
Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).

Zrób ciasto clafoutis:
Umieść składniki clafoutis w blenderze w podanej kolejności i zmiksuj, aby uzyskać gładkie ciasto. Nie przesadzaj.
Połóż wiśnie bez pestek na wstępnie upieczonym cieście i wlej tyle ciasta, ile zmieści się na krawędzi skórki.
Umieść patelnię na blasze do pieczenia i piecz na środku nagrzanego piekarnika, aż brzegi będą nadęte i złociste, a środek będzie ustawiony i nie będzie drgał, gdy patelnia jest stukana, około 45 minut.

Zrób pralinę migdałową:
Włóż cukier równą warstwą do rondla na średnim ogniu. Gotuj, regularnie mieszając drewnianą łyżką, aż cukier się rozpuści.
Smaż dalej, mieszając tylko od czasu do czasu, aż cukier się skarmelizuje i zmieni kolor na złoty.
Dodaj prażone pokrojone migdały i wymieszaj.
Natychmiast wylej na blachę wyłożoną folią aluminiową i rozprowadź na cienką warstwę. Gdy jest całkowicie chłodna, bardzo krótko posiekaj pralinkę na kawałki nożem lub pulsometrem w robocie kuchennym.

Schłodź upieczoną tartę przez 20 minut, udekoruj praliną migdałową i podawaj od razu lub w temperaturze pokojowej.


Wiśniowa tarta Clafoutis z amaretto i migdałową praliną

Rubiny. Błyszczące, jasne, czerwone rubiny. To właśnie przypominają mi te wiśnie. Ale nie są twarde i zimne, są ciepłe i skąpane w słońcu i praktycznie błyszczą życiem. Wpatruję się zahipnotyzowany w ich piękno, wahając się przed smakiem, ponieważ jestem pewien, że nie mogą sprostać oczekiwaniom. Och, ale tak! Dojrzały miąższ ustępuje pod delikatnym ugryzieniem moich zębów, a słodki sok eksploduje w ustach z jasnym trzaskiem. Mimowolnie zamykam oczy, pozwalając maleńkiemu owocowi działać swoją magią. I sięgnij po inny. I kolejny. Dopóki wszystko, co mi zostało, to pusta torba. Więc robię jedyną rzecz jaką mogę zrobić – Idę na targ’ i kupuję więcej. Korekta, dużo więcej czytaj, 3 funty. Dlatego będą 3 kolejne posty o wiśniach. Nie mogę się powstrzymać i pływam w nich, po prostu tak dobrze smakują. Jestem pewien, że nie będziesz narzekać, prawda?

Był czas, kiedy nie lubiłem wiśni aż tak bardzo i dziwnie słyszeć po tej rapsodii, ale to prawda. W domu pierwsze wiśnie w tym sezonie były zawsze kwaśne, a potem, nawet w torbie słodkich wiśni, zawsze czaiły się ukradkiem jakieś nieprzyjazne, gotowe zepsuć twoje wrażenia. Nigdy nie wiedziałeś, co dostaniesz - życie to pudełko wiśni i tak dalej. Wiśnie tak mnie zniechęciły, że myślę, że stopniowo zrezygnowałam z owoców. Ale te wiśnie to inna historia – duże, ciemne i pulchne, nie, tłuste z sokiem. Zatrzymam się zanim zacznę się powtarzać.

Wiedząc, że nie mogę sam dokończyć jedzenia moich łupów (no cóż, mógłbym, ale próbuję zachować tu trochę powściągliwości), zacząłem szukać pomysłów na coś, co można z nimi zrobić. Lista była prawdopodobnie nieskończona: ciasta, tarty, clafoutis, panna cotta, ciasta, sosy, dżemy, sernik, babeczki… Ale przećwiczyłem niektóre z tych powściągliwości, o których mówiłem. I zrobił tylko 3 rzeczy. W 3 dni. Nie trzeba dodawać, że współlokatorzy i ludzie w pracy są obecnie ze mnie bardzo zadowoleni.

Z mojego piekarnika jako pierwsza wyszła tarta clafoutis. Clafoutis pochodzi z regionu Limousin we Francji. Jest to prosty deser składający się z czereśni, które są pokryte naleśnikiem jak w cieście i pieczone na nadęty i złocisty. Gdziekolwiek czytam o clafoutis, czytam to samo zdanie – “jak tarta”. Dlaczego więc nie zrobić tego dokładnie tak, pomyślałem. Wiśnie i migdały są najlepszymi przyjaciółmi, więc sensowne było połączenie jedwabistego kremowego nadzienia z kruchą migdałową skórką.

Clafoutis jest tradycyjnie przyrządzany z wiśni bez pestek po ugotowaniu, a pestki uwalniają słodki, migdałowy posmak. Aby to odzwierciedlić bez niedogodności wypluwania pestek wiśni (zwłaszcza w pracy), doprawiłam nadzienie odrobiną likieru Amaretto (bo oczywiście nie ma nic niestosownego w gorzale w pracy). Zamieniłam również cukier puder, który tradycyjnie posypuje się upieczonymi, ciepłymi clafoutis, migdałową praliną –, która karmelizuje złoty pył. Te aktualizacje zmieniają ten prosty deser w luksusową przygodę, zachowując jednocześnie domowy komfort. Można też pominąć cały jazz i samemu upiec clafoutis – jego prosta dobroć nie wymaga większych upiększeń. Ale czasami ubieranie się sprawia tyle radości, nie sądzisz?

Wiśniowa tarta amaretto Clafouti z praliną migdałową
(Ten przepis to Editors’ Pick at Food52!)
Sprawia, że ​​jedna 9-calowa tarta

1/2 szklanki blanszowanych migdałów
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 szklanki cukierków’ cukru
szczypta soli
6 łyżek zimnego niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
1 duże jajko, ubite

Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).
Rozłóż migdały na blasze do pieczenia. Piecz w nagrzanym piekarniku przez 8-10 minut, mieszając raz w połowie. (Jeśli robisz pralinkę, możesz również prażyć pokrojone migdały teraz – około 5 minut.) Pozwól migdałom ostygnąć do temperatury pokojowej.
Migdały włożyć do robota kuchennego i miksować do zmielenia. Dodaj mąkę, cukier i sól i wymieszaj.
Dodaj masło i miksuj, aż masa będzie przypominała grube okruchy. (Nie przerabiaj, mieszanina powinna mieć płatki wielkości grochu.)
Dodaj jajko i miksuj w strączkach, aż ciasto zacznie się zlepiać.
Ułóż ciasto na blacie i delikatnie zagniataj raz lub dwa razy, aby je połączyć. Lekko posmaruj 9-calową blachę do tarta lub talerz do ciasta. Przełóż ciasto na patelnię i delikatnie dociśnij równomiernie dolną i górną stronę formy. Przykryj i zamrażaj przez co najmniej pół godziny.
Przykryj skórkę folią aluminiową, połóż fasolę lub ciasto na wierzch folii i piecz w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min.

1 funt ciemnych, słodkich wiśni

Ciasto Clafoutis:
3/4 szklanki pełnego mleka
1/4 szklanki śmietanki
1/4 szklanki maślanki
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 łyżki Amaretto
szczypta soli
1/2 szklanki mąki uniwersalnej

1 9-calowa wstępnie upieczona skórka migdałowa

Dla praliny migdałowej:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 szklanki pokrojonych migdałów, opiekanych

Wyrzuć wiśnie. (Jeśli nie masz pestki wiśni, obieraczka do warzyw działa bardzo dobrze. Włóż zaostrzoną końcówkę na koniec łodygi wiśni i wyciągnij łodygę i pestkę.)
Rozgrzej piekarnik do 350⁰F (175⁰C).

Zrób ciasto clafoutis:
Umieść składniki clafoutis w blenderze w podanej kolejności i zmiksuj, aby uzyskać gładkie ciasto. Nie przesadzaj.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Cherry Amaretto Clafoutis Tart with Almond Praline

Rubies. Glittering, bright, red rubies. That’s what these cherries remind me of. But they are not hard and cold – they are warm and sun-kissed, and practically sparkle with life. I stare mesmerized at their beauty, hesitant to taste because I’m sure they cannot live up to the expectation. Oh, but they do! The ripe flesh gives way under the gentle bite of my teeth and the sweet juice explodes in my mouth with a bright pop. I close my eyes involuntarily letting the tiny fruit work its magic. And reach for another. And another. Until all I have left is an empty bag. So I do the only thing that can be done – I go to the farmers’ market and buy some more. Correction, a lot more – read, 3 pounds. Which is why, there are going to be 3 consecutive posts on cherries. I can’t help myself – I’m swimming in them they just taste so good. I’m sure you’re not going to complain, are you?

There existed a time when I didn’t like cherries all that much – strange to hear after that rhapsody, but it’s true. Back home, the first cherries of the season were always mouth-puckeringly sour and thereafter, even in the bag of sweet cherries, there would always stealthily lurk some unfriendly ones ready to spoil your experience. You never knew what you were going to get – life is a box of cherries, and all that. The sour cherries would so turn me off that I think I just gave up on the fruit gradually. But these cherries are a different story – big, dark and plump, nay, fat with juice. I’ll stop before I begin to repeat myself.

Knowing I could not possibly finish eating my loot alone (well, I could, but I’m trying to exercise some restraint here), I started fishing around for ideas for something to make with them. The list was possibly endless – pies, tarts, clafoutis, panna cotta, cakes, sauces, jams, cheesecake, muffins… But I practiced some of that restraint I was talking about. And made only 3 things. In 3 days. Needless to say, roommates and people at work are presently very happy with me.

The first to come out of my oven was a clafoutis tart. Clafoutis originated in the Limousin region of France. It is a simple dessert consisting of sweet cherries, which are covered with a pancake like batter and baked till puffed and golden. Wherever I read about the clafoutis, I read the same phrase – “like a tart”. So why not make it exactly like one, I thought. Cherries and almonds are best of friends, so it made sense to match the silky custard-like filling with a crumbly almond crust.

Clafoutis is traditionally made with unpitted cherries when cooked, the kernels release their sweet almond flavor. To mirror this without the inconvenience of spitting out cherry pits (especially at work), I flavored the filling with a splash of Amaretto liqueur (because obviously there is nothing inappropriate about booze at work). I also replaced the powdered sugar that is traditionally sprinkled over the baked warm clafoutis with almond praline – that caramelized golden dust. These updates turn this simple dessert into a luxurious affair while still retaining its homey comfort. You can also omit all the jazz and bake the clafoutis on its own – its simple goodness does not need much embellishment. But sometimes it’s just so much fun to dress up, don’t you think?

Cherry Amaretto Clafouti Tart with Almond Praline
(This recipe is an Editors’ Pick at Food52!)
Makes one 9-inch tart

1/2 cup blanched almonds
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 cup confectioners’ sugar
szczypta soli
6 tablespoons cold unsalted butter, cut into cubes
1 duże jajko, ubite

Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).
Spread the almonds on a baking sheet. Toast in the preheated oven for 8-10 mins, stirring once halfway through. (If making the praline, you can toast the sliced almonds also now – about 5 mins.) Let the almonds cool to room temperature.
Place the almonds in a food processor and process until ground. Add the flour, sugar and salt and process to combine.
Add the butter and process until the mixture resembles coarse crumbs. (Don’t over-process, the mixture should have pea-size flakes.)
Add the egg and process in pulses until the dough begins to clump together.
Turn the dough onto a work surface and gently knead once or twice to bring it together. Lightly butter a 9-inch tart pan or pie plate. Transfer the dough to the pan and gently press evenly over the bottom and up the sides of the pan. Cover and freeze for at least half an hour.
Cover the crust with aluminum foil, place beans or pie weights on top of the foil and bake in the preheated oven for 20-25 mins.

1 pound dark, sweet cherries

For the Clafoutis Batter:
3/4 cups whole milk
1/4 cup cream
1/4 cup buttermilk
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 tablespoons Amaretto
szczypta soli
1/2 cup all purpose flour

1 9-inch pre-baked almond crust

For the Almond Praline:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 cup sliced almonds, toasted

Pit the cherries. (If you don’t have a cherry pitter, a vegetable peeler works very well. Insert the pointed tip at the stem end of the cherry and scoop out the stem and the pit.)
Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).

Make the clafoutis batter:
Place the clafoutis ingredients in the blender in the order they are listed and blend to get a smooth batter. Don’t over-mix.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Cherry Amaretto Clafoutis Tart with Almond Praline

Rubies. Glittering, bright, red rubies. That’s what these cherries remind me of. But they are not hard and cold – they are warm and sun-kissed, and practically sparkle with life. I stare mesmerized at their beauty, hesitant to taste because I’m sure they cannot live up to the expectation. Oh, but they do! The ripe flesh gives way under the gentle bite of my teeth and the sweet juice explodes in my mouth with a bright pop. I close my eyes involuntarily letting the tiny fruit work its magic. And reach for another. And another. Until all I have left is an empty bag. So I do the only thing that can be done – I go to the farmers’ market and buy some more. Correction, a lot more – read, 3 pounds. Which is why, there are going to be 3 consecutive posts on cherries. I can’t help myself – I’m swimming in them they just taste so good. I’m sure you’re not going to complain, are you?

There existed a time when I didn’t like cherries all that much – strange to hear after that rhapsody, but it’s true. Back home, the first cherries of the season were always mouth-puckeringly sour and thereafter, even in the bag of sweet cherries, there would always stealthily lurk some unfriendly ones ready to spoil your experience. You never knew what you were going to get – life is a box of cherries, and all that. The sour cherries would so turn me off that I think I just gave up on the fruit gradually. But these cherries are a different story – big, dark and plump, nay, fat with juice. I’ll stop before I begin to repeat myself.

Knowing I could not possibly finish eating my loot alone (well, I could, but I’m trying to exercise some restraint here), I started fishing around for ideas for something to make with them. The list was possibly endless – pies, tarts, clafoutis, panna cotta, cakes, sauces, jams, cheesecake, muffins… But I practiced some of that restraint I was talking about. And made only 3 things. In 3 days. Needless to say, roommates and people at work are presently very happy with me.

The first to come out of my oven was a clafoutis tart. Clafoutis originated in the Limousin region of France. It is a simple dessert consisting of sweet cherries, which are covered with a pancake like batter and baked till puffed and golden. Wherever I read about the clafoutis, I read the same phrase – “like a tart”. So why not make it exactly like one, I thought. Cherries and almonds are best of friends, so it made sense to match the silky custard-like filling with a crumbly almond crust.

Clafoutis is traditionally made with unpitted cherries when cooked, the kernels release their sweet almond flavor. To mirror this without the inconvenience of spitting out cherry pits (especially at work), I flavored the filling with a splash of Amaretto liqueur (because obviously there is nothing inappropriate about booze at work). I also replaced the powdered sugar that is traditionally sprinkled over the baked warm clafoutis with almond praline – that caramelized golden dust. These updates turn this simple dessert into a luxurious affair while still retaining its homey comfort. You can also omit all the jazz and bake the clafoutis on its own – its simple goodness does not need much embellishment. But sometimes it’s just so much fun to dress up, don’t you think?

Cherry Amaretto Clafouti Tart with Almond Praline
(This recipe is an Editors’ Pick at Food52!)
Makes one 9-inch tart

1/2 cup blanched almonds
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 cup confectioners’ sugar
szczypta soli
6 tablespoons cold unsalted butter, cut into cubes
1 duże jajko, ubite

Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).
Spread the almonds on a baking sheet. Toast in the preheated oven for 8-10 mins, stirring once halfway through. (If making the praline, you can toast the sliced almonds also now – about 5 mins.) Let the almonds cool to room temperature.
Place the almonds in a food processor and process until ground. Add the flour, sugar and salt and process to combine.
Add the butter and process until the mixture resembles coarse crumbs. (Don’t over-process, the mixture should have pea-size flakes.)
Add the egg and process in pulses until the dough begins to clump together.
Turn the dough onto a work surface and gently knead once or twice to bring it together. Lightly butter a 9-inch tart pan or pie plate. Transfer the dough to the pan and gently press evenly over the bottom and up the sides of the pan. Cover and freeze for at least half an hour.
Cover the crust with aluminum foil, place beans or pie weights on top of the foil and bake in the preheated oven for 20-25 mins.

1 pound dark, sweet cherries

For the Clafoutis Batter:
3/4 cups whole milk
1/4 cup cream
1/4 cup buttermilk
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 tablespoons Amaretto
szczypta soli
1/2 cup all purpose flour

1 9-inch pre-baked almond crust

For the Almond Praline:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 cup sliced almonds, toasted

Pit the cherries. (If you don’t have a cherry pitter, a vegetable peeler works very well. Insert the pointed tip at the stem end of the cherry and scoop out the stem and the pit.)
Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).

Make the clafoutis batter:
Place the clafoutis ingredients in the blender in the order they are listed and blend to get a smooth batter. Don’t over-mix.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Cherry Amaretto Clafoutis Tart with Almond Praline

Rubies. Glittering, bright, red rubies. That’s what these cherries remind me of. But they are not hard and cold – they are warm and sun-kissed, and practically sparkle with life. I stare mesmerized at their beauty, hesitant to taste because I’m sure they cannot live up to the expectation. Oh, but they do! The ripe flesh gives way under the gentle bite of my teeth and the sweet juice explodes in my mouth with a bright pop. I close my eyes involuntarily letting the tiny fruit work its magic. And reach for another. And another. Until all I have left is an empty bag. So I do the only thing that can be done – I go to the farmers’ market and buy some more. Correction, a lot more – read, 3 pounds. Which is why, there are going to be 3 consecutive posts on cherries. I can’t help myself – I’m swimming in them they just taste so good. I’m sure you’re not going to complain, are you?

There existed a time when I didn’t like cherries all that much – strange to hear after that rhapsody, but it’s true. Back home, the first cherries of the season were always mouth-puckeringly sour and thereafter, even in the bag of sweet cherries, there would always stealthily lurk some unfriendly ones ready to spoil your experience. You never knew what you were going to get – life is a box of cherries, and all that. The sour cherries would so turn me off that I think I just gave up on the fruit gradually. But these cherries are a different story – big, dark and plump, nay, fat with juice. I’ll stop before I begin to repeat myself.

Knowing I could not possibly finish eating my loot alone (well, I could, but I’m trying to exercise some restraint here), I started fishing around for ideas for something to make with them. The list was possibly endless – pies, tarts, clafoutis, panna cotta, cakes, sauces, jams, cheesecake, muffins… But I practiced some of that restraint I was talking about. And made only 3 things. In 3 days. Needless to say, roommates and people at work are presently very happy with me.

The first to come out of my oven was a clafoutis tart. Clafoutis originated in the Limousin region of France. It is a simple dessert consisting of sweet cherries, which are covered with a pancake like batter and baked till puffed and golden. Wherever I read about the clafoutis, I read the same phrase – “like a tart”. So why not make it exactly like one, I thought. Cherries and almonds are best of friends, so it made sense to match the silky custard-like filling with a crumbly almond crust.

Clafoutis is traditionally made with unpitted cherries when cooked, the kernels release their sweet almond flavor. To mirror this without the inconvenience of spitting out cherry pits (especially at work), I flavored the filling with a splash of Amaretto liqueur (because obviously there is nothing inappropriate about booze at work). I also replaced the powdered sugar that is traditionally sprinkled over the baked warm clafoutis with almond praline – that caramelized golden dust. These updates turn this simple dessert into a luxurious affair while still retaining its homey comfort. You can also omit all the jazz and bake the clafoutis on its own – its simple goodness does not need much embellishment. But sometimes it’s just so much fun to dress up, don’t you think?

Cherry Amaretto Clafouti Tart with Almond Praline
(This recipe is an Editors’ Pick at Food52!)
Makes one 9-inch tart

1/2 cup blanched almonds
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 cup confectioners’ sugar
szczypta soli
6 tablespoons cold unsalted butter, cut into cubes
1 duże jajko, ubite

Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).
Spread the almonds on a baking sheet. Toast in the preheated oven for 8-10 mins, stirring once halfway through. (If making the praline, you can toast the sliced almonds also now – about 5 mins.) Let the almonds cool to room temperature.
Place the almonds in a food processor and process until ground. Add the flour, sugar and salt and process to combine.
Add the butter and process until the mixture resembles coarse crumbs. (Don’t over-process, the mixture should have pea-size flakes.)
Add the egg and process in pulses until the dough begins to clump together.
Turn the dough onto a work surface and gently knead once or twice to bring it together. Lightly butter a 9-inch tart pan or pie plate. Transfer the dough to the pan and gently press evenly over the bottom and up the sides of the pan. Cover and freeze for at least half an hour.
Cover the crust with aluminum foil, place beans or pie weights on top of the foil and bake in the preheated oven for 20-25 mins.

1 pound dark, sweet cherries

For the Clafoutis Batter:
3/4 cups whole milk
1/4 cup cream
1/4 cup buttermilk
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 tablespoons Amaretto
szczypta soli
1/2 cup all purpose flour

1 9-inch pre-baked almond crust

For the Almond Praline:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 cup sliced almonds, toasted

Pit the cherries. (If you don’t have a cherry pitter, a vegetable peeler works very well. Insert the pointed tip at the stem end of the cherry and scoop out the stem and the pit.)
Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).

Make the clafoutis batter:
Place the clafoutis ingredients in the blender in the order they are listed and blend to get a smooth batter. Don’t over-mix.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Cherry Amaretto Clafoutis Tart with Almond Praline

Rubies. Glittering, bright, red rubies. That’s what these cherries remind me of. But they are not hard and cold – they are warm and sun-kissed, and practically sparkle with life. I stare mesmerized at their beauty, hesitant to taste because I’m sure they cannot live up to the expectation. Oh, but they do! The ripe flesh gives way under the gentle bite of my teeth and the sweet juice explodes in my mouth with a bright pop. I close my eyes involuntarily letting the tiny fruit work its magic. And reach for another. And another. Until all I have left is an empty bag. So I do the only thing that can be done – I go to the farmers’ market and buy some more. Correction, a lot more – read, 3 pounds. Which is why, there are going to be 3 consecutive posts on cherries. I can’t help myself – I’m swimming in them they just taste so good. I’m sure you’re not going to complain, are you?

There existed a time when I didn’t like cherries all that much – strange to hear after that rhapsody, but it’s true. Back home, the first cherries of the season were always mouth-puckeringly sour and thereafter, even in the bag of sweet cherries, there would always stealthily lurk some unfriendly ones ready to spoil your experience. You never knew what you were going to get – life is a box of cherries, and all that. The sour cherries would so turn me off that I think I just gave up on the fruit gradually. But these cherries are a different story – big, dark and plump, nay, fat with juice. I’ll stop before I begin to repeat myself.

Knowing I could not possibly finish eating my loot alone (well, I could, but I’m trying to exercise some restraint here), I started fishing around for ideas for something to make with them. The list was possibly endless – pies, tarts, clafoutis, panna cotta, cakes, sauces, jams, cheesecake, muffins… But I practiced some of that restraint I was talking about. And made only 3 things. In 3 days. Needless to say, roommates and people at work are presently very happy with me.

The first to come out of my oven was a clafoutis tart. Clafoutis originated in the Limousin region of France. It is a simple dessert consisting of sweet cherries, which are covered with a pancake like batter and baked till puffed and golden. Wherever I read about the clafoutis, I read the same phrase – “like a tart”. So why not make it exactly like one, I thought. Cherries and almonds are best of friends, so it made sense to match the silky custard-like filling with a crumbly almond crust.

Clafoutis is traditionally made with unpitted cherries when cooked, the kernels release their sweet almond flavor. To mirror this without the inconvenience of spitting out cherry pits (especially at work), I flavored the filling with a splash of Amaretto liqueur (because obviously there is nothing inappropriate about booze at work). I also replaced the powdered sugar that is traditionally sprinkled over the baked warm clafoutis with almond praline – that caramelized golden dust. These updates turn this simple dessert into a luxurious affair while still retaining its homey comfort. You can also omit all the jazz and bake the clafoutis on its own – its simple goodness does not need much embellishment. But sometimes it’s just so much fun to dress up, don’t you think?

Cherry Amaretto Clafouti Tart with Almond Praline
(This recipe is an Editors’ Pick at Food52!)
Makes one 9-inch tart

1/2 cup blanched almonds
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 cup confectioners’ sugar
szczypta soli
6 tablespoons cold unsalted butter, cut into cubes
1 duże jajko, ubite

Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).
Spread the almonds on a baking sheet. Toast in the preheated oven for 8-10 mins, stirring once halfway through. (If making the praline, you can toast the sliced almonds also now – about 5 mins.) Let the almonds cool to room temperature.
Place the almonds in a food processor and process until ground. Add the flour, sugar and salt and process to combine.
Add the butter and process until the mixture resembles coarse crumbs. (Don’t over-process, the mixture should have pea-size flakes.)
Add the egg and process in pulses until the dough begins to clump together.
Turn the dough onto a work surface and gently knead once or twice to bring it together. Lightly butter a 9-inch tart pan or pie plate. Transfer the dough to the pan and gently press evenly over the bottom and up the sides of the pan. Cover and freeze for at least half an hour.
Cover the crust with aluminum foil, place beans or pie weights on top of the foil and bake in the preheated oven for 20-25 mins.

1 pound dark, sweet cherries

For the Clafoutis Batter:
3/4 cups whole milk
1/4 cup cream
1/4 cup buttermilk
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 tablespoons Amaretto
szczypta soli
1/2 cup all purpose flour

1 9-inch pre-baked almond crust

For the Almond Praline:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 cup sliced almonds, toasted

Pit the cherries. (If you don’t have a cherry pitter, a vegetable peeler works very well. Insert the pointed tip at the stem end of the cherry and scoop out the stem and the pit.)
Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).

Make the clafoutis batter:
Place the clafoutis ingredients in the blender in the order they are listed and blend to get a smooth batter. Don’t over-mix.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Cherry Amaretto Clafoutis Tart with Almond Praline

Rubies. Glittering, bright, red rubies. That’s what these cherries remind me of. But they are not hard and cold – they are warm and sun-kissed, and practically sparkle with life. I stare mesmerized at their beauty, hesitant to taste because I’m sure they cannot live up to the expectation. Oh, but they do! The ripe flesh gives way under the gentle bite of my teeth and the sweet juice explodes in my mouth with a bright pop. I close my eyes involuntarily letting the tiny fruit work its magic. And reach for another. And another. Until all I have left is an empty bag. So I do the only thing that can be done – I go to the farmers’ market and buy some more. Correction, a lot more – read, 3 pounds. Which is why, there are going to be 3 consecutive posts on cherries. I can’t help myself – I’m swimming in them they just taste so good. I’m sure you’re not going to complain, are you?

There existed a time when I didn’t like cherries all that much – strange to hear after that rhapsody, but it’s true. Back home, the first cherries of the season were always mouth-puckeringly sour and thereafter, even in the bag of sweet cherries, there would always stealthily lurk some unfriendly ones ready to spoil your experience. You never knew what you were going to get – life is a box of cherries, and all that. The sour cherries would so turn me off that I think I just gave up on the fruit gradually. But these cherries are a different story – big, dark and plump, nay, fat with juice. I’ll stop before I begin to repeat myself.

Knowing I could not possibly finish eating my loot alone (well, I could, but I’m trying to exercise some restraint here), I started fishing around for ideas for something to make with them. The list was possibly endless – pies, tarts, clafoutis, panna cotta, cakes, sauces, jams, cheesecake, muffins… But I practiced some of that restraint I was talking about. And made only 3 things. In 3 days. Needless to say, roommates and people at work are presently very happy with me.

The first to come out of my oven was a clafoutis tart. Clafoutis originated in the Limousin region of France. It is a simple dessert consisting of sweet cherries, which are covered with a pancake like batter and baked till puffed and golden. Wherever I read about the clafoutis, I read the same phrase – “like a tart”. So why not make it exactly like one, I thought. Cherries and almonds are best of friends, so it made sense to match the silky custard-like filling with a crumbly almond crust.

Clafoutis is traditionally made with unpitted cherries when cooked, the kernels release their sweet almond flavor. To mirror this without the inconvenience of spitting out cherry pits (especially at work), I flavored the filling with a splash of Amaretto liqueur (because obviously there is nothing inappropriate about booze at work). I also replaced the powdered sugar that is traditionally sprinkled over the baked warm clafoutis with almond praline – that caramelized golden dust. These updates turn this simple dessert into a luxurious affair while still retaining its homey comfort. You can also omit all the jazz and bake the clafoutis on its own – its simple goodness does not need much embellishment. But sometimes it’s just so much fun to dress up, don’t you think?

Cherry Amaretto Clafouti Tart with Almond Praline
(This recipe is an Editors’ Pick at Food52!)
Makes one 9-inch tart

1/2 cup blanched almonds
1 Mąkę o wszechstronnym przeznaczeniu
1/2 cup confectioners’ sugar
szczypta soli
6 tablespoons cold unsalted butter, cut into cubes
1 duże jajko, ubite

Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).
Spread the almonds on a baking sheet. Toast in the preheated oven for 8-10 mins, stirring once halfway through. (If making the praline, you can toast the sliced almonds also now – about 5 mins.) Let the almonds cool to room temperature.
Place the almonds in a food processor and process until ground. Add the flour, sugar and salt and process to combine.
Add the butter and process until the mixture resembles coarse crumbs. (Don’t over-process, the mixture should have pea-size flakes.)
Add the egg and process in pulses until the dough begins to clump together.
Turn the dough onto a work surface and gently knead once or twice to bring it together. Lightly butter a 9-inch tart pan or pie plate. Transfer the dough to the pan and gently press evenly over the bottom and up the sides of the pan. Cover and freeze for at least half an hour.
Cover the crust with aluminum foil, place beans or pie weights on top of the foil and bake in the preheated oven for 20-25 mins.

1 pound dark, sweet cherries

For the Clafoutis Batter:
3/4 cups whole milk
1/4 cup cream
1/4 cup buttermilk
1/2 szklanki cukru pudru
3 duże jajka
1 łyżeczka czystego ekstraktu waniliowego
3 tablespoons Amaretto
szczypta soli
1/2 cup all purpose flour

1 9-inch pre-baked almond crust

For the Almond Praline:
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 cup sliced almonds, toasted

Pit the cherries. (If you don’t have a cherry pitter, a vegetable peeler works very well. Insert the pointed tip at the stem end of the cherry and scoop out the stem and the pit.)
Preheat the oven to 350⁰F (175⁰C).

Make the clafoutis batter:
Place the clafoutis ingredients in the blender in the order they are listed and blend to get a smooth batter. Don’t over-mix.
Place the pitted cherries on the pre-baked crust and pour as much batter as will fit to the rim of the crust.
Place the pan on a baking sheet and bake in the center of the preheated oven until the edges are puffed and golden and the center is set and does not jiggle when the pan is tapped, about 45 mins.

Make the almond praline:
Place the sugar in an even layer in a saucepan over medium heat. Cook, stirring regularly with a wooden spoon until the sugar melts.
Cook further, stirring only occasionally, until the sugar caramelizes and turns golden.
Add the toasted sliced almonds and mix.
Pour immediately on a baking sheet lined with aluminum foil and spread to a thin layer. When it is completely cool, chop the praline into shards with a knife or pulse very briefly in a food processor.

Cool the baked tart for 20 mins, garnish with the almond praline and serve immediately or at room temperature.


Obejrzyj wideo: Ciasto bananowe w 5 minut! Będziesz robić to ciasto codziennie. BEZ PIEKARNIKA! #243