pl.acetonemagazine.org
Nowe przepisy

18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz

18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Uznany szef kuchni konsekwentnie wykorzystuje swoje supermoce na dobre… i dla zabawy

Aurelie Jouan

Szef kuchni Andrés niedawno zdobył uznanie za pomoc humanitarną po huraganie w Puerto Rico i Houston, ale w rzeczywistości ma na koncie długą historię dobrych uczynków.

Można śmiało powiedzieć, że Ameryka ma dość ciężki rok. Pomiędzy prostackie głupstwa polityczne, ogólnie trujący klimat kulturowy, a klęski żywiołowe które wydają się następować jeden po inne, aż trudno uwierzyć, że ktokolwiek potrafi w ogóle przywołać energię do wszcząć zamieszki z powodu wycofanego sosu z nuggetsów z kurczaka zostało to wspomniane w kreskówce — ale jakoś ludzie znaleźli sposób, aby to zrobić. To jest świat, w którym teraz żyjemy.

W tak mrocznych i głupich czasach dobrze jest wyobrazić sobie, że może być… niemożliwie doskonały bohater komiksu gdzieś tam, wszechstronny, pełen akcji dobroczyńca, który w każdej chwili może prowadzić zajęcia na Harvardzie, ratować mężczyznę przed zadławieniem się podczas meczu koszykówki albo karmić niedorzecznie dużą paellą ocalałym z huraganu w Puerto Rico, pauza między dzielnymi czynami tylko na tyle, aby dostarczyć doskonały sprytny jednowiersz.

Na szczęście dla tych z nas, którzy śledzą kulinarny świat, ten bohater robi istnieją: Nazywa się José Andrés.

Zobacz galerię 18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego teraz potrzebujemy.

Chociaż dzwonienie do Andrésa a . byłoby trudne łagodnie wychowany kucharz na co dzień — szalenie odnoszący sukcesy hiszpańsko-amerykański restaurator nadzoruje w końcu rozległe imperium restauracyjne, które obejmuje cały kontynent — jest słusznie dumny z tego, jak spędza swój wolny czas: jako edukator, działacz na rzecz praw człowieka i działacz humanitarny, wybitny orędownik odżywianie i zrównoważony rozwój ekologiczny oraz niestrudzony zwolennik idei, że żywność może być siłą dobra. Wydaje się również, że po prostu ma talent do pojawiania się we właściwym miejscu we właściwym czasie, aby pomóc lub po prostu rzucić łobuzerski uśmiech.

My na Codziennym Posiłku są fanami jedzenia Andrésa, jego poczucie humoru i jego działalność charytatywna przez długi czas, oczywiście. Ale dopiero, gdy cofnęliśmy się, aby rozważyć wszystkie jego większe niż życie wyczyny derring-do w ciągu ostatnich kilku lat, w pełni zdaliśmy sobie sprawę: José Andrés jest bohaterem, którego teraz potrzebujemy.


18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz - Przepisy

Filipiński Codzienny Pytający

(Uwaga redaktora: Poniższy fragment pochodzi z nagrodzonego pierwszą nagrodą eseju w ogólnopolskim konkursie pisania esejów PreMYo Rizal dla szkół średnich sponsorowanym przez Binhi English Literacy Foundation i MyRizal150. Autor jest studentem trzeciego roku w Assumption Antipolo. )

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Nawet jej imię ma przepych i falbanki.

Poznaj wylewne i samozwańcze doña Rizala’ z “Noli Me Tangere”…

Jakkolwiek zabawne, jak ją znalazłem, szybko zdałem sobie sprawę, że jej postać ma większy cel niż przedstawienie satyrycznego obrazu próżnej kobiety. Jak każda postać Rizal’, zdałem sobie sprawę, że miała nauczyć nas czegoś o naszym społeczeństwie … Zrozumiałem jak Rizal wykorzystała Victorinę (żeby pokazać nam) nasze własne wady…

Od samego początku łatwo było zauważyć, że Doña Victorina skupiała się na pozorach. Opisywano ją jako noszącą europejskie sukienki, z kręconymi włosami i mocno umalowaną twarzą.

Jej wygląd świadczył nie tylko o jej płytkości, ale także o jej obsesji na punkcie prestiżu i podziwu. Być może to ta obsesja podsyciła jej trwające całe życie wysiłki, by udawać, że nie jest kimś, kim nie była Hiszpanką.

Filipińska z urodzenia, Doña Victorina porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, by zająć wyższe miejsce w życiu. Jako osoba apodyktyczna, była zobowiązana zrobić wszystko, aby zyskać szacunek, nawet zmuszać męża, by poprawił swoją pozycję społeczną, kłamiąc na temat jego zawodu.

Victorina z łatwością odwróciła się plecami do własnych ludzi, nie przejmując się faktem, że stała się jednym z ich oprawców.

Czuję się gorszy

Łatwo było zobaczyć, jak Doña Victorina stała się taką osobą, jaką była. Przecież żyła w czasach, gdy bycie Indio automatycznie czyniło cię gorszym od hiszpańskich kolonizatorów. Widziała, że ​​nie uzyska prestiżu, którego pragnęła, jeśli nie zostanie jedną z tych, którzy są na szczycie.

Jej sposób widzenia rzeczy nie był czymś, za co mogła być całkowicie winna. Prawie wszyscy próbowali zrobić to samo, widząc, jak Hiszpanie kontrolują każdy aspekt życia i jak dobrze prosperują jako naród.

Nawet Rizal przyznał, że Filipińczycy wiele się nauczyli od naszych kolonizatorów.

Victorina jednak doprowadziła swoją obsesję do punktu, w którym odrzuciła swoje dziedzictwo. To, jak pokazał nam Rizal, było tym, co naprawdę doprowadziło Victorinę do korupcji: świadomie odwróciła się plecami do swojego kraju ze względu na swoje egoistyczne ambicje.

Victorina, wytrawna „wspinaczka społeczna”, pokazała, że ​​ludzie zrobią wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę i szacunek. A ludzie tacy jak ona są nadal obecni.

Doña Victorina nie wniosła niczego do swojego społeczeństwa, podobnie jak dzisiejsi wspinacze społeczni nie robią nic, aby pomóc naszemu społeczeństwu, gdy stają po sobie, aby osiągnąć najwyższy piedestał.

Przyznaję, że w pewnym momencie mojego życia pracowałem również, aby zdobyć aprobatę innych, aby poczułem się ważny. Rizal nauczył nas, gdy czytaliśmy o płytkich pragnieniach Victoriny, że istnieje różnica między wydawaniem się wielkim a byciem naprawdę wielkim jako osoba, i że szacunek zdobyty przez drobne, płytkie środki nie jest tego wart. Szacunek należy zdobywać poprzez szczerość, uczciwość i ciężką pracę.

Doña Victorina była postacią, która nigdy nie znajdowała bezpieczeństwa w tym, kim naprawdę była. Oprócz odmawiania swojej narodowości, zakrywała się kosmetykami i falbankami, aby poprawić wygląd, który tak bardzo ceniła.

“ulepszenia” pomogły jej zamaskować jej filipińską tożsamość, aby przybrać bardziej hiszpański wygląd: bladą skórę i kręcone włosy.

Dla niej te cechy fizyczne reprezentowały jej integrację ze społeczeństwem hiszpańskim. Dzisiejsze Victoriny, niezadowolone ze swojej prawdziwej tożsamości, przyjmują cechy najbardziej pożądane przez większość lub te, które uważają za lepsze od ich własnych. Obecnie ludzie stosują zabiegi takie jak glutation, aby wybielić skórę, nadal wierząc, że blada skóra czyni jedną bardziej atrakcyjną. Często ludzie poddają się zabiegom, aby ich włosy były prostsze, bardziej kręcone, a nawet jaśniejsze.

Rizal powiedział, że Doña Victorina była przykładem tego, jak można zapomnieć o wartości nacjonalizmu…

Mentalność kolonialna jest czymś, co większość z nas ma wspólnego z Filipińczykami z czasów Rizala, którym wmówiono, że są gorsi od tych, którzy nimi rządzili.

Przywiązując poczucie niższości do słowa „8220Filipino”, niszczymy nasze własne możliwości rozwoju, zakładając, że nigdy nie będziemy lepsi jako naród.

W swoim czasie Rizal postrzegał to pojęcie niższości jako przeszkodę w osiągnięciu naszego pełnego potencjału jako narodu. Poprzez Victorinę chciał pokazać Filipińczykom, że jedynym sposobem, w jaki mogą wznieść się ponad ucisk, jest przyjęcie tożsamości narodowej.

Rizal pokazał nam również, że pozostaniemy zniewoleni przez obecne problemy naszego kraju i naszą kolonialną mentalność, jeśli nie znajdziemy wystarczająco dumy i miłości, aby uczynić Filipiny lepszym miejscem.

Poprzez Victorinę Rizal zadał nam wszystkim kluczowe pytanie: jeśli nawet my nie możemy pozostać we własnym kraju i pracować na rzecz jego rozwoju, kto jeszcze zada sobie trud, aby zmienić sytuację?

W chciwości i powierzchowności Doñy Victoriny nauczyłem się krzywdy, jaką tęsknota za niezasłużonym szacunkiem może wyrządzić mnie i wszystkim wokół mnie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem skoncentrować się na robieniu tego, co mogę dla mojej społeczności, a nie na tym, co mogę zyskać. Co najważniejsze, dzięki kolonialnej mentalności Doñy Victoriny dowiedziałem się, co tak naprawdę oznacza nacjonalizm.

Oznaczało to uwzględnienie wad swojego kraju, aby móc pracować na rzecz postępu i wzrostu, aby zobaczyć, że jest tam coś lepszego, i korzystając z tej wiedzy, pomagać swojemu krajowi zamiast z niego rezygnować.

Rizal pokazała mi, że ja też mogę pomóc uczynić Filipiny większymi, nawet jeśli po prostu dobrze się uczę i wyposażę w wiedzę, którą mogę wykorzystać, aby pomóc mojemu krajowi w przyszłości.

Cieszę się, że Doña Victorina tak mocno zainteresowała mnie. W opowieści o filipińskiej kobiecie, która nie kochała swojego kraju, Rizal odnowiła moje poczucie nacjonalizmu i uzbroiła mnie w wiedzę i wnikliwość, których Doña Victorina nigdy nie zdobędzie.

Rizal zainspirował mnie swoją powieścią, bym był dumny z dziedzictwa, któremu odmawiała Victorina, i bym stał się lepszym człowiekiem, stając się lepszym Filipińczykiem.

Zastrzeżenie: To jest repost. Aby zobaczyć oryginalny artykuł, kliknij tutaj.


18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz - Przepisy

Filipiński Codzienny Pytający

(Uwaga redaktora: Poniższy fragment pochodzi z nagrodzonego pierwszą nagrodą eseju w ogólnopolskim konkursie pisania esejów PreMYo Rizal dla szkół średnich sponsorowanym przez Binhi English Literacy Foundation i MyRizal150. Autor jest studentem trzeciego roku w Assumption Antipolo. )

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Nawet jej imię ma przepych i falbanki.

Poznaj wylewne i samozwańcze doña Rizala’ z “Noli Me Tangere”…

Jakkolwiek zabawne, jak ją znalazłem, szybko zdałem sobie sprawę, że jej postać ma większy cel niż przedstawienie satyrycznego obrazu próżnej kobiety. Jak każda postać Rizal’, zdałem sobie sprawę, że miała nauczyć nas czegoś o naszym społeczeństwie … Zrozumiałem jak Rizal wykorzystała Victorinę (żeby pokazać nam) nasze własne wady…

Od samego początku łatwo było zauważyć, że Doña Victorina skupiała się na pozorach. Opisywano ją jako noszącą europejskie sukienki, z kręconymi włosami i mocno umalowaną twarzą.

Jej wygląd świadczył nie tylko o jej płytkości, ale także o jej obsesji na punkcie prestiżu i podziwu. Być może to ta obsesja podsyciła jej trwające całe życie wysiłki, by udawać, że nie jest kimś, kim nie była Hiszpanką.

Filipińska z urodzenia, Doña Victorina porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, by zająć wyższe miejsce w życiu. Jako osoba apodyktyczna, była zobowiązana zrobić wszystko, aby zyskać szacunek, a nawet naciskać na męża, by poprawił swoją pozycję społeczną, kłamiąc na temat jego zawodu.

Victorina z łatwością odwróciła się plecami do własnych ludzi, nie przejmując się faktem, że stała się jednym z ich oprawców.

Czuję się gorszy

Łatwo było zobaczyć, jak Doña Victorina stała się taką osobą, jaką była. Przecież żyła w czasach, gdy bycie Indio automatycznie czyniło cię gorszym od hiszpańskich kolonizatorów. Widziała, że ​​nie uzyska prestiżu, którego pragnęła, jeśli nie zostanie jedną z tych, którzy są na szczycie.

Jej sposób widzenia rzeczy nie był czymś, za co mogła być całkowicie winna. Prawie wszyscy próbowali zrobić to samo, widząc, jak Hiszpanie kontrolują każdy aspekt życia i jak dobrze prosperują jako naród.

Nawet Rizal przyznał, że Filipińczycy wiele się nauczyli od naszych kolonizatorów.

Victorina jednak doprowadziła swoją obsesję do punktu, w którym odrzuciła swoje dziedzictwo. To, jak pokazał nam Rizal, było tym, co naprawdę doprowadziło Victorinę do korupcji: świadomie odwróciła się plecami do swojego kraju ze względu na swoje egoistyczne ambicje.

Victorina, wytrawna „wspinaczka społeczna”, pokazała, że ​​ludzie zrobią wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę i szacunek. A ludzie tacy jak ona są nadal obecni.

Doña Victorina nie wniosła niczego do swojego społeczeństwa, podobnie jak dzisiejsi wspinacze społeczni nie robią nic, aby pomóc naszemu społeczeństwu, gdy stają po sobie, aby osiągnąć najwyższy piedestał.

Przyznaję, że w pewnym momencie mojego życia pracowałem również, aby zdobyć aprobatę innych, aby poczułem się ważny. Rizal nauczył nas, gdy czytaliśmy o płytkich pragnieniach Victoriny, że jest różnica między byciem wspaniałym a byciem naprawdę wielkim jako osoba, i że szacunek zdobyty przez drobne, płytkie środki nie jest tego wart. Szacunek należy zdobywać poprzez szczerość, uczciwość i ciężką pracę.

Doña Victorina była postacią, która nigdy nie znajdowała bezpieczeństwa w tym, kim naprawdę była. Oprócz odmawiania swojej narodowości, zakrywała się kosmetykami i falbankami, aby poprawić wygląd, który tak bardzo ceniła.

“ulepszenia” pomogły jej zamaskować jej filipińską tożsamość, aby przybrać bardziej hiszpański wygląd: bladą skórę i kręcone włosy.

Dla niej te cechy fizyczne reprezentowały jej integrację ze społeczeństwem hiszpańskim. Dzisiejsze Victoriny, niezadowolone ze swojej prawdziwej tożsamości, przyjmują cechy najbardziej pożądane przez większość lub te, które uważają za lepsze od ich własnych. Obecnie ludzie stosują zabiegi takie jak glutation, aby wybielić skórę, nadal wierząc, że blada skóra czyni jedną bardziej atrakcyjną. Często ludzie poddają się zabiegom, aby ich włosy były prostsze, bardziej kręcone, a nawet jaśniejsze.

Rizal powiedział, że Doña Victorina była przykładem tego, jak można zapomnieć o wartości nacjonalizmu…

Mentalność kolonialna jest czymś, co większość z nas ma wspólnego z Filipińczykami z czasów Rizala, którym wmówiono, że są gorsi od tych, którzy nimi rządzili.

Przywiązując poczucie niższości do słowa “Filipino”, niszczymy nasze własne możliwości rozwoju, zakładając, że nigdy nie będziemy lepsi jako naród.

W swoim czasie Rizal postrzegał to pojęcie niższości jako przeszkodę w osiągnięciu naszego pełnego potencjału jako narodu. Poprzez Victorinę chciał pokazać Filipińczykom, że jedynym sposobem, w jaki mogą wznieść się ponad ucisk, jest przyjęcie tożsamości narodowej.

Rizal pokazał nam również, że pozostaniemy zniewoleni przez obecne problemy naszego kraju i naszą kolonialną mentalność, jeśli nie znajdziemy wystarczająco dumy i miłości, aby uczynić Filipiny lepszym miejscem.

Poprzez Victorinę Rizal zadał nam wszystkim kluczowe pytanie: jeśli nawet my nie możemy pozostać w swoim własnym kraju i pracować na jego rozwój, kto jeszcze zada sobie trud, aby zmienić sytuację?

W chciwości i powierzchowności Doñy Victoriny nauczyłem się krzywdy, jaką tęsknota za niezasłużonym szacunkiem może wyrządzić mnie i wszystkim wokół mnie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem skoncentrować się na robieniu tego, co mogę dla mojej społeczności, a nie na tym, co mogę zyskać. Co najważniejsze, dzięki kolonialnej mentalności Doñy Victoriny dowiedziałem się, co tak naprawdę oznacza nacjonalizm.

Oznaczało to uwzględnienie wad swojego kraju, aby móc pracować na rzecz postępu i wzrostu, aby zobaczyć, że jest tam coś lepszego, i korzystając z tej wiedzy, pomagać swojemu krajowi zamiast z niego rezygnować.

Rizal pokazała mi, że ja też mogę pomóc uczynić Filipiny większymi, nawet jeśli po prostu dobrze się uczę i wyposażę w wiedzę, którą mogę wykorzystać, aby pomóc mojemu krajowi w przyszłości.

Cieszę się, że Doña Victorina tak mocno zainteresowała mnie. W opowieści o filipińskiej kobiecie, która nie kochała swojego kraju, Rizal odnowiła moje poczucie nacjonalizmu i uzbroiła mnie w wiedzę i wnikliwość, których Doña Victorina nigdy nie zdobędzie.

Rizal zainspirował mnie swoją powieścią, bym był dumny z dziedzictwa, któremu zaprzeczała Victorina, i bym stał się lepszym człowiekiem, stając się lepszym Filipińczykiem.

Zastrzeżenie: To jest repost. Aby zobaczyć oryginalny artykuł, kliknij tutaj.


18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz - Przepisy

Filipiński Codzienny Pytający

(Uwaga redaktora: Poniższy fragment pochodzi z nagrodzonego pierwszą nagrodą eseju w ogólnopolskim konkursie pisania esejów PreMYo Rizal dla szkół średnich sponsorowanym przez Binhi English Literacy Foundation i MyRizal150. Autor jest studentem trzeciego roku w Assumption Antipolo. )

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Nawet jej imię ma przepych i falbanki.

Poznaj wylewne i samozwańcze doña Rizala’ z “Noli Me Tangere”…

Jakkolwiek zabawne, jak ją znalazłem, szybko zdałem sobie sprawę, że jej postać ma większy cel niż przedstawienie satyrycznego obrazu próżnej kobiety. Jak każda postać Rizal’, zdałem sobie sprawę, że miała nauczyć nas czegoś o naszym społeczeństwie … Zrozumiałem, jak Rizal wykorzystała Victorinę (aby pokazać nam) nasze własne wady…

Od samego początku łatwo było zauważyć, że Doña Victorina skupiała się na pozorach. Opisywano ją jako noszącą europejskie sukienki, z kręconymi włosami i mocno umalowaną twarzą.

Jej wygląd świadczył nie tylko o jej płytkości, ale także o jej obsesji na punkcie prestiżu i podziwu. Być może to ta obsesja podsyciła jej trwające całe życie wysiłki, by udawać, że nie jest kimś, kim nie była Hiszpanką.

Filipińska z urodzenia, Doña Victorina porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, by zająć wyższe miejsce w życiu. Jako osoba apodyktyczna, była zobowiązana zrobić wszystko, aby zyskać szacunek, nawet zmuszać męża, by poprawił swoją pozycję społeczną, kłamiąc na temat jego zawodu.

Victorina z łatwością odwróciła się plecami do własnych ludzi, nie przejmując się faktem, że stała się jednym z ich oprawców.

Czuję się gorszy

Łatwo było zobaczyć, jak Doña Victorina stała się taką osobą, jaką była. Przecież żyła w czasach, gdy bycie Indio automatycznie czyniło cię gorszym od hiszpańskich kolonizatorów. Widziała, że ​​nie uzyska prestiżu, którego pragnęła, jeśli nie zostanie jedną z tych, którzy są na szczycie.

Jej sposób widzenia rzeczy nie był czymś, za co mogła być całkowicie winna. Prawie wszyscy próbowali zrobić to samo, widząc, jak Hiszpanie kontrolują każdy aspekt życia i jak dobrze prosperują jako naród.

Nawet Rizal przyznał, że Filipińczycy wiele się nauczyli od naszych kolonizatorów.

Victorina jednak doprowadziła swoją obsesję do punktu, w którym odrzuciła swoje dziedzictwo. To, jak pokazał nam Rizal, było tym, co naprawdę doprowadziło Victorinę do korupcji: świadomie odwróciła się plecami do swojego kraju ze względu na swoje egoistyczne ambicje.

Victorina, wytrawna „wspinaczka społeczna”, pokazała, że ​​ludzie zrobią wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę i szacunek. A ludzie tacy jak ona są nadal obecni.

Doña Victorina nie wniosła niczego do swojego społeczeństwa, podobnie jak dzisiejsi wspinacze społeczni nie robią nic, aby pomóc naszemu społeczeństwu, gdy stają po sobie, aby osiągnąć najwyższy piedestał.

Przyznaję, że w pewnym momencie mojego życia pracowałem również, aby zdobyć aprobatę innych, abym poczuła się ważna. Rizal nauczył nas, gdy czytaliśmy o płytkich pragnieniach Victoriny, że jest różnica między byciem wspaniałym a byciem naprawdę wielkim jako osoba, i że szacunek zdobyty przez drobne, płytkie środki nie jest tego wart. Szacunek należy zdobywać poprzez szczerość, uczciwość i ciężką pracę.

Doña Victorina była postacią, która nigdy nie znajdowała bezpieczeństwa w tym, kim naprawdę była. Oprócz odmawiania swojej narodowości, zakrywała się kosmetykami i falbankami, aby poprawić wygląd, który tak bardzo ceniła.

“ulepszenia” pomogły jej zamaskować jej filipińską tożsamość, aby przybrać bardziej hiszpański wygląd: bladą skórę i kręcone włosy.

Dla niej te cechy fizyczne reprezentowały jej integrację ze społeczeństwem hiszpańskim. Dzisiejsze Victoriny, niezadowolone ze swojej prawdziwej tożsamości, przyjmują cechy najbardziej pożądane przez większość lub te, które uważają za lepsze od ich własnych. Obecnie ludzie stosują zabiegi takie jak glutation, aby wybielić skórę, nadal wierząc, że blada skóra czyni jedną bardziej atrakcyjną. Często ludzie poddają się zabiegom, aby ich włosy były prostsze, bardziej kręcone, a nawet jaśniejsze.

Rizal powiedział, że Doña Victorina była przykładem tego, jak można zapomnieć o wartości nacjonalizmu…

Mentalność kolonialna jest czymś, co większość z nas ma wspólnego z Filipińczykami z czasów Rizala, którym wmówiono, że są gorsi od tych, którzy nimi rządzili.

Przywiązując poczucie niższości do słowa “Filipino”, niszczymy nasze własne możliwości rozwoju, zakładając, że nigdy nie będziemy lepsi jako naród.

W swoim czasie Rizal postrzegał to pojęcie niższości jako przeszkodę w osiągnięciu naszego pełnego potencjału jako narodu. Poprzez Victorinę chciał pokazać Filipińczykom, że jedynym sposobem, w jaki mogą wznieść się ponad ucisk, jest przyjęcie tożsamości narodowej.

Rizal pokazał nam również, że pozostaniemy zniewoleni przez obecne problemy naszego kraju i naszą kolonialną mentalność, jeśli nie znajdziemy wystarczająco dumy i miłości, aby uczynić Filipiny lepszym miejscem.

Poprzez Victorinę Rizal zadał nam wszystkim kluczowe pytanie: jeśli nawet my nie możemy pozostać we własnym kraju i pracować na rzecz jego rozwoju, kto jeszcze zada sobie trud, aby zmienić sytuację?

W chciwości i powierzchowności Doñy Victoriny nauczyłem się krzywdy, jaką tęsknota za niezasłużonym szacunkiem może wyrządzić mnie i wszystkim wokół mnie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem skoncentrować się na robieniu tego, co mogę dla mojej społeczności, a nie na tym, co mogę zyskać. Co najważniejsze, dzięki kolonialnej mentalności Doñy Victoriny dowiedziałem się, co tak naprawdę oznacza nacjonalizm.

Oznaczało to uwzględnienie wad swojego kraju, aby móc pracować na rzecz postępu i wzrostu, aby zobaczyć, że jest tam coś lepszego, i korzystając z tej wiedzy, pomagać swojemu krajowi zamiast z niego rezygnować.

Rizal pokazała mi, że ja też mogę pomóc uczynić Filipiny większymi, nawet jeśli po prostu dobrze się uczę i wyposażę w wiedzę, którą mogę wykorzystać, aby pomóc mojemu krajowi w przyszłości.

Cieszę się, że Doña Victorina tak mocno zainteresowała mnie. W opowieści o filipińskiej kobiecie, która nie kochała swojego kraju, Rizal odnowiła moje poczucie nacjonalizmu i uzbroiła mnie w wiedzę i wnikliwość, których Doña Victorina nigdy nie zdobędzie.

Rizal zainspirował mnie swoją powieścią, bym był dumny z dziedzictwa, któremu zaprzeczała Victorina, i bym stał się lepszym człowiekiem, stając się lepszym Filipińczykiem.

Zastrzeżenie: To jest repost. Aby zobaczyć oryginalny artykuł, kliknij tutaj.


18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz - Przepisy

Filipiński Codzienny Pytający

(Uwaga redaktora: Poniższy fragment pochodzi z nagrodzonego pierwszą nagrodą eseju w ogólnopolskim konkursie pisania esejów PreMYo Rizal dla szkół średnich sponsorowanym przez Binhi English Literacy Foundation i MyRizal150. Autor jest studentem trzeciego roku w Assumption Antipolo. )

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Nawet jej imię ma przepych i falbanki.

Poznaj wylewne i samozwańcze doña Rizala’ z “Noli Me Tangere”…

Jakkolwiek zabawne, jak ją znalazłem, szybko zdałem sobie sprawę, że jej postać ma większy cel niż przedstawienie satyrycznego obrazu próżnej kobiety. Jak każda postać Rizal’, zdałem sobie sprawę, że miała nauczyć nas czegoś o naszym społeczeństwie … Zrozumiałem, jak Rizal wykorzystała Victorinę (aby pokazać nam) nasze własne wady…

Od samego początku łatwo było zauważyć, że Doña Victorina skupiała się na pozorach. Opisywano ją jako noszącą europejskie sukienki, z kręconymi włosami i mocno umalowaną twarzą.

Jej wygląd świadczył nie tylko o jej płytkości, ale także o jej obsesji na punkcie prestiżu i podziwu. Być może to ta obsesja napędzała jej trwające całe życie wysiłki, by udawać, że nie jest kimś, kim nie była Hiszpanką.

Filipińska z urodzenia, Doña Victorina porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, by zająć wyższe miejsce w życiu. Jako osoba apodyktyczna, była zobowiązana zrobić wszystko, aby zyskać szacunek, nawet zmuszać męża, by poprawił swoją pozycję społeczną, kłamiąc na temat jego zawodu.

Victorina z łatwością odwróciła się plecami do własnych ludzi, nie przejmując się faktem, że stała się jednym z ich oprawców.

Czuję się gorszy

Łatwo było zobaczyć, jak Doña Victorina stała się taką osobą, jaką była. Przecież żyła w czasach, gdy bycie Indio automatycznie czyniło cię gorszym od hiszpańskich kolonizatorów. Widziała, że ​​nie uzyska prestiżu, którego pragnęła, jeśli nie zostanie jedną z tych, którzy są na szczycie.

Jej sposób widzenia rzeczy nie był czymś, za co mogła być całkowicie winna. Prawie wszyscy próbowali zrobić to samo, widząc, jak Hiszpanie kontrolują każdy aspekt życia i jak dobrze prosperują jako naród.

Nawet Rizal przyznał, że Filipińczycy wiele się nauczyli od naszych kolonizatorów.

Victorina jednak doprowadziła swoją obsesję do punktu, w którym odrzuciła swoje dziedzictwo. To, jak pokazał nam Rizal, było tym, co naprawdę doprowadziło Victorinę do korupcji: świadomie odwróciła się od swojego kraju z powodu swoich samolubnych ambicji.

Victorina, wytrawna „wspinaczka społeczna”, pokazała, że ​​ludzie zrobią wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę i szacunek. A ludzie tacy jak ona są nadal obecni.

Doña Victorina nie wniosła niczego do swojego społeczeństwa, podobnie jak dzisiejsi wspinacze społeczni nie robią nic, aby pomóc naszemu społeczeństwu, gdy stają po sobie, aby osiągnąć najwyższy piedestał.

Przyznaję, że w pewnym momencie mojego życia pracowałem również, aby zdobyć aprobatę innych, abym poczuła się ważna. Rizal nauczył nas, gdy czytaliśmy o płytkich pragnieniach Victoriny, że jest różnica między byciem wspaniałym a byciem naprawdę wielkim jako osoba, i że szacunek zdobyty przez drobne, płytkie środki nie jest tego wart. Szacunek należy zdobywać poprzez szczerość, uczciwość i ciężką pracę.

Doña Victorina była postacią, która nigdy nie znajdowała bezpieczeństwa w tym, kim naprawdę była. Oprócz odmawiania swojej narodowości, zakrywała się kosmetykami i falbankami, aby poprawić wygląd, który tak bardzo ceniła.

“ulepszenia” pomogły jej zamaskować jej filipińską tożsamość, aby przybrać bardziej hiszpański wygląd: bladą skórę i kręcone włosy.

Dla niej te cechy fizyczne reprezentowały jej integrację ze społeczeństwem hiszpańskim. Dzisiejsze Victoriny, niezadowolone ze swojej prawdziwej tożsamości, przyjmują cechy najbardziej pożądane przez większość lub te, które uważają za lepsze od ich własnych. Obecnie ludzie stosują zabiegi takie jak glutation, aby wybielić skórę, nadal wierząc, że blada skóra czyni jedną bardziej atrakcyjną. Często ludzie poddają się zabiegom, aby ich włosy były prostsze, bardziej kręcone, a nawet jaśniejsze.

Rizal powiedział, że Doña Victorina była przykładem tego, jak można zapomnieć o wartości nacjonalizmu…

Mentalność kolonialna jest czymś, co większość z nas ma wspólnego z Filipińczykami z czasów Rizala, którym wmówiono, że są gorsi od tych, którzy nimi rządzili.

Przywiązując poczucie niższości do słowa “Filipino”, niszczymy nasze własne możliwości rozwoju, zakładając, że nigdy nie będziemy lepsi jako naród.

W swoim czasie Rizal postrzegał to pojęcie niższości jako przeszkodę w osiągnięciu naszego pełnego potencjału jako narodu. Poprzez Victorinę chciał pokazać Filipińczykom, że jedynym sposobem, w jaki mogą wznieść się ponad ucisk, jest przyjęcie tożsamości narodowej.

Rizal pokazał nam również, że pozostaniemy zniewoleni przez obecne problemy naszego kraju i naszą kolonialną mentalność, jeśli nie znajdziemy wystarczająco dumy i miłości, aby uczynić Filipiny lepszym miejscem.

Poprzez Victorinę Rizal zadał nam wszystkim kluczowe pytanie: jeśli nawet my nie możemy pozostać we własnym kraju i pracować na rzecz jego rozwoju, kto jeszcze zada sobie trud, aby zmienić sytuację?

W chciwości i powierzchowności Doñy Victoriny nauczyłem się krzywdy, jaką tęsknota za niezasłużonym szacunkiem może wyrządzić mnie i wszystkim wokół mnie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem skoncentrować się na robieniu tego, co mogę dla mojej społeczności, a nie na tym, co mogę zyskać. Co najważniejsze, dzięki kolonialnej mentalności Doñy Victoriny dowiedziałem się, co tak naprawdę oznacza nacjonalizm.

Oznaczało to uwzględnienie wad swojego kraju, aby móc pracować na rzecz postępu i wzrostu, aby zobaczyć, że jest tam coś lepszego, i korzystając z tej wiedzy, pomagać swojemu krajowi zamiast z niego rezygnować.

Rizal pokazała mi, że ja też mogę pomóc uczynić Filipiny większymi, nawet jeśli po prostu dobrze się uczę i wyposażę w wiedzę, którą mogę wykorzystać, aby pomóc mojemu krajowi w przyszłości.

Cieszę się, że Doña Victorina tak mocno zainteresowała mnie. W opowieści o filipińskiej kobiecie, która nie kochała swojego kraju, Rizal odnowiła moje poczucie nacjonalizmu i uzbroiła mnie w wiedzę i wnikliwość, których Doña Victorina nigdy nie zdobędzie.

Rizal zainspirował mnie swoją powieścią, bym był dumny z dziedzictwa, któremu zaprzeczała Victorina, i bym stał się lepszym człowiekiem, stając się lepszym Filipińczykiem.

Zastrzeżenie: To jest repost. Aby zobaczyć oryginalny artykuł, kliknij tutaj.


18 powodów, dla których José Andrés jest bohaterem, którego potrzebujemy teraz - Przepisy

Filipiński Codzienny Pytający

(Uwaga redaktora: Poniższy fragment pochodzi z nagrodzonego pierwszą nagrodą eseju w ogólnopolskim konkursie pisania esejów PreMYo Rizal dla szkół średnich sponsorowanym przez Binhi English Literacy Foundation i MyRizal150. Autor jest studentem trzeciego roku w Assumption Antipolo. )

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Nawet jej imię ma przepych i falbanki.

Poznaj wylewne i samozwańcze doña Rizala’ z “Noli Me Tangere”…

Jakkolwiek zabawne, jak ją znalazłem, szybko zdałem sobie sprawę, że jej postać ma większy cel niż przedstawienie satyrycznego obrazu próżnej kobiety. Jak każda postać Rizal’, zdałem sobie sprawę, że miała nauczyć nas czegoś o naszym społeczeństwie … Zrozumiałem, jak Rizal wykorzystała Victorinę (aby pokazać nam) nasze własne wady…

Od samego początku łatwo było zauważyć, że Doña Victorina skupiała się na pozorach. Opisywano ją jako noszącą europejskie sukienki, z kręconymi włosami i mocno umalowaną twarzą.

Jej wygląd świadczył nie tylko o jej płytkości, ale także o jej obsesji na punkcie prestiżu i podziwu. Być może to ta obsesja podsyciła jej trwające całe życie wysiłki, by udawać, że nie jest kimś, kim nie była Hiszpanką.

Filipińska z urodzenia, Doña Victorina porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, by zająć wyższe miejsce w życiu. Jako osoba apodyktyczna, była zobowiązana zrobić wszystko, aby zyskać szacunek, nawet zmuszać męża, by poprawił swoją pozycję społeczną, kłamiąc na temat jego zawodu.

Victorina z łatwością odwróciła się plecami do własnych ludzi, nie dbając o to, że stała się jedną z ich oprawców.

Czuję się gorszy

Łatwo było zobaczyć, jak Doña Victorina stała się taką osobą, jaką była. Przecież żyła w czasach, gdy bycie Indio automatycznie czyniło cię gorszym od hiszpańskich kolonizatorów. Widziała, że ​​nie uzyska prestiżu, którego pragnęła, jeśli nie zostanie jedną z tych, którzy są na szczycie.

Jej sposób patrzenia na rzeczy nie był czymś, za co mogła być całkowicie winna. Prawie wszyscy próbowali zrobić to samo, widząc, jak Hiszpanie kontrolują każdy aspekt życia i jak dobrze prosperują jako naród.

Nawet Rizal przyznał, że Filipińczycy wiele się nauczyli od naszych kolonizatorów.

Victorina jednak doprowadziła swoją obsesję do punktu, w którym odrzuciła swoje dziedzictwo. To, jak pokazał nam Rizal, było tym, co naprawdę doprowadziło Victorinę do korupcji: świadomie odwróciła się plecami do swojego kraju ze względu na swoje egoistyczne ambicje.

Victorina, wytrawna „wspinaczka społeczna”, pokazała, że ​​ludzie zrobią wszystko, aby zwrócić na siebie uwagę i szacunek. A ludzie tacy jak ona są nadal obecni.

Doña Victorina nie wniosła niczego do swojego społeczeństwa, podobnie jak dzisiejsi wspinacze społeczni nie robią nic, aby pomóc naszemu społeczeństwu, gdy stają po sobie, aby osiągnąć najwyższy piedestał.

Przyznaję, że w pewnym momencie mojego życia pracowałem również, aby zdobyć aprobatę innych, abym poczuła się ważna. Rizal nauczył nas, gdy czytaliśmy o płytkich pragnieniach Victoriny, że jest różnica między byciem wspaniałym a byciem naprawdę wielkim jako osoba, i że szacunek zdobyty przez drobne, płytkie środki nie jest tego wart. Szacunek należy zdobywać poprzez szczerość, uczciwość i ciężką pracę.

Doña Victorina była postacią, która nigdy nie znajdowała bezpieczeństwa w tym, kim naprawdę była. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


18 Reasons Why José Andrés Is the Hero We Need Right Now - Recipes

Filipiński Codzienny Pytający

(Editor’s Note: The following is excerpted from the first-prize-winning essay in the PreMYo Rizal Nationwide Essay Writing Contest for high schools sponsored by Binhi English Literacy Foundation and MyRizal150. The author is a third-year student at Assumption Antipolo.)

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Even her name has pomp and frills.

Meet Rizal’s effusive and self-proclaimed doña from “Noli Me Tangere”…

As amusing as I found her, I soon realized that her character had a greater purpose than to provide a satirical image of a vain woman. Like any character of Rizal’s, I realized she was meant to teach us something about our society … I understood how Rizal used Victorina (to show us) our own flaws…

From the very start, it was easy to see that Doña Victorina was all about appearances. She was described as wearing European dresses, her hair curly and her face heavily made up.

Her appearance was an indication not just of her shallow nature but also her obsession with prestige and admiration. It was perhaps this obsession that fueled her lifelong effort to pretend to be something she was not—a Spanish woman.

Filipino by birth, Doña Victorina abandoned her true identity to get to a higher place in life. A domineering person, she was committed to do anything to gain esteem, even pressuring her husband to improve their social standing by lying about his profession.

Victorina easily turned her back on her own people, caring nothing for the fact that she had become one of their abusers.

Feeling inferior

It was easy to see how Doña Victorina became the kind of person she was. She lived, after all, at a time when being an Indio made you automatically inferior to the Spanish colonizers. She saw that she would get none of the prestige she desired unless she became one of those who were on top.

Her way of seeing things was not something she could completely be blamed for. Almost everyone tried to do the same, as they saw how the Spaniards controlled every aspect of life and how they were prosperous as a nation.

Even Rizal acknowledged that Filipinos had much to learn from our colonizers.

Victorina, though, brought her obsession to the point where she rejected her heritage. This, Rizal showed us, was what really made Victorina corrupted: She knowingly turned her back on her country for her selfish ambitions.

Victorina, the consummate “social climber,” showed that people would do anything to get attention and respect. And people like her are still present today.

Doña Victorina contributed nothing to her society, just as the social climbers of today do nothing to help our society, as they step on each other to reach the highest pedestal.

I admit that, at some point in my life, I also worked to earn the approval of others to make me feel self-important. Rizal taught us, as we read about Victorina’s shallow desires, that there was a difference between appearing to be great and being truly great as a person, and that respect earned through petty, shallow means was not worth it. Esteem must be gained through sincerity, honesty and hard work.

Doña Victorina was a character who never seemed to find security in who she really was. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


18 Reasons Why José Andrés Is the Hero We Need Right Now - Recipes

Filipiński Codzienny Pytający

(Editor’s Note: The following is excerpted from the first-prize-winning essay in the PreMYo Rizal Nationwide Essay Writing Contest for high schools sponsored by Binhi English Literacy Foundation and MyRizal150. The author is a third-year student at Assumption Antipolo.)

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Even her name has pomp and frills.

Meet Rizal’s effusive and self-proclaimed doña from “Noli Me Tangere”…

As amusing as I found her, I soon realized that her character had a greater purpose than to provide a satirical image of a vain woman. Like any character of Rizal’s, I realized she was meant to teach us something about our society … I understood how Rizal used Victorina (to show us) our own flaws…

From the very start, it was easy to see that Doña Victorina was all about appearances. She was described as wearing European dresses, her hair curly and her face heavily made up.

Her appearance was an indication not just of her shallow nature but also her obsession with prestige and admiration. It was perhaps this obsession that fueled her lifelong effort to pretend to be something she was not—a Spanish woman.

Filipino by birth, Doña Victorina abandoned her true identity to get to a higher place in life. A domineering person, she was committed to do anything to gain esteem, even pressuring her husband to improve their social standing by lying about his profession.

Victorina easily turned her back on her own people, caring nothing for the fact that she had become one of their abusers.

Feeling inferior

It was easy to see how Doña Victorina became the kind of person she was. She lived, after all, at a time when being an Indio made you automatically inferior to the Spanish colonizers. She saw that she would get none of the prestige she desired unless she became one of those who were on top.

Her way of seeing things was not something she could completely be blamed for. Almost everyone tried to do the same, as they saw how the Spaniards controlled every aspect of life and how they were prosperous as a nation.

Even Rizal acknowledged that Filipinos had much to learn from our colonizers.

Victorina, though, brought her obsession to the point where she rejected her heritage. This, Rizal showed us, was what really made Victorina corrupted: She knowingly turned her back on her country for her selfish ambitions.

Victorina, the consummate “social climber,” showed that people would do anything to get attention and respect. And people like her are still present today.

Doña Victorina contributed nothing to her society, just as the social climbers of today do nothing to help our society, as they step on each other to reach the highest pedestal.

I admit that, at some point in my life, I also worked to earn the approval of others to make me feel self-important. Rizal taught us, as we read about Victorina’s shallow desires, that there was a difference between appearing to be great and being truly great as a person, and that respect earned through petty, shallow means was not worth it. Esteem must be gained through sincerity, honesty and hard work.

Doña Victorina was a character who never seemed to find security in who she really was. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


18 Reasons Why José Andrés Is the Hero We Need Right Now - Recipes

Filipiński Codzienny Pytający

(Editor’s Note: The following is excerpted from the first-prize-winning essay in the PreMYo Rizal Nationwide Essay Writing Contest for high schools sponsored by Binhi English Literacy Foundation and MyRizal150. The author is a third-year student at Assumption Antipolo.)

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Even her name has pomp and frills.

Meet Rizal’s effusive and self-proclaimed doña from “Noli Me Tangere”…

As amusing as I found her, I soon realized that her character had a greater purpose than to provide a satirical image of a vain woman. Like any character of Rizal’s, I realized she was meant to teach us something about our society … I understood how Rizal used Victorina (to show us) our own flaws…

From the very start, it was easy to see that Doña Victorina was all about appearances. She was described as wearing European dresses, her hair curly and her face heavily made up.

Her appearance was an indication not just of her shallow nature but also her obsession with prestige and admiration. It was perhaps this obsession that fueled her lifelong effort to pretend to be something she was not—a Spanish woman.

Filipino by birth, Doña Victorina abandoned her true identity to get to a higher place in life. A domineering person, she was committed to do anything to gain esteem, even pressuring her husband to improve their social standing by lying about his profession.

Victorina easily turned her back on her own people, caring nothing for the fact that she had become one of their abusers.

Feeling inferior

It was easy to see how Doña Victorina became the kind of person she was. She lived, after all, at a time when being an Indio made you automatically inferior to the Spanish colonizers. She saw that she would get none of the prestige she desired unless she became one of those who were on top.

Her way of seeing things was not something she could completely be blamed for. Almost everyone tried to do the same, as they saw how the Spaniards controlled every aspect of life and how they were prosperous as a nation.

Even Rizal acknowledged that Filipinos had much to learn from our colonizers.

Victorina, though, brought her obsession to the point where she rejected her heritage. This, Rizal showed us, was what really made Victorina corrupted: She knowingly turned her back on her country for her selfish ambitions.

Victorina, the consummate “social climber,” showed that people would do anything to get attention and respect. And people like her are still present today.

Doña Victorina contributed nothing to her society, just as the social climbers of today do nothing to help our society, as they step on each other to reach the highest pedestal.

I admit that, at some point in my life, I also worked to earn the approval of others to make me feel self-important. Rizal taught us, as we read about Victorina’s shallow desires, that there was a difference between appearing to be great and being truly great as a person, and that respect earned through petty, shallow means was not worth it. Esteem must be gained through sincerity, honesty and hard work.

Doña Victorina was a character who never seemed to find security in who she really was. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


18 Reasons Why José Andrés Is the Hero We Need Right Now - Recipes

Filipiński Codzienny Pytający

(Editor’s Note: The following is excerpted from the first-prize-winning essay in the PreMYo Rizal Nationwide Essay Writing Contest for high schools sponsored by Binhi English Literacy Foundation and MyRizal150. The author is a third-year student at Assumption Antipolo.)

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Even her name has pomp and frills.

Meet Rizal’s effusive and self-proclaimed doña from “Noli Me Tangere”…

As amusing as I found her, I soon realized that her character had a greater purpose than to provide a satirical image of a vain woman. Like any character of Rizal’s, I realized she was meant to teach us something about our society … I understood how Rizal used Victorina (to show us) our own flaws…

From the very start, it was easy to see that Doña Victorina was all about appearances. She was described as wearing European dresses, her hair curly and her face heavily made up.

Her appearance was an indication not just of her shallow nature but also her obsession with prestige and admiration. It was perhaps this obsession that fueled her lifelong effort to pretend to be something she was not—a Spanish woman.

Filipino by birth, Doña Victorina abandoned her true identity to get to a higher place in life. A domineering person, she was committed to do anything to gain esteem, even pressuring her husband to improve their social standing by lying about his profession.

Victorina easily turned her back on her own people, caring nothing for the fact that she had become one of their abusers.

Feeling inferior

It was easy to see how Doña Victorina became the kind of person she was. She lived, after all, at a time when being an Indio made you automatically inferior to the Spanish colonizers. She saw that she would get none of the prestige she desired unless she became one of those who were on top.

Her way of seeing things was not something she could completely be blamed for. Almost everyone tried to do the same, as they saw how the Spaniards controlled every aspect of life and how they were prosperous as a nation.

Even Rizal acknowledged that Filipinos had much to learn from our colonizers.

Victorina, though, brought her obsession to the point where she rejected her heritage. This, Rizal showed us, was what really made Victorina corrupted: She knowingly turned her back on her country for her selfish ambitions.

Victorina, the consummate “social climber,” showed that people would do anything to get attention and respect. And people like her are still present today.

Doña Victorina contributed nothing to her society, just as the social climbers of today do nothing to help our society, as they step on each other to reach the highest pedestal.

I admit that, at some point in my life, I also worked to earn the approval of others to make me feel self-important. Rizal taught us, as we read about Victorina’s shallow desires, that there was a difference between appearing to be great and being truly great as a person, and that respect earned through petty, shallow means was not worth it. Esteem must be gained through sincerity, honesty and hard work.

Doña Victorina was a character who never seemed to find security in who she really was. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


18 Reasons Why José Andrés Is the Hero We Need Right Now - Recipes

Filipiński Codzienny Pytający

(Editor’s Note: The following is excerpted from the first-prize-winning essay in the PreMYo Rizal Nationwide Essay Writing Contest for high schools sponsored by Binhi English Literacy Foundation and MyRizal150. The author is a third-year student at Assumption Antipolo.)

Doctora Doña Victorina de los Reyes de Espadaña. Even her name has pomp and frills.

Meet Rizal’s effusive and self-proclaimed doña from “Noli Me Tangere”…

As amusing as I found her, I soon realized that her character had a greater purpose than to provide a satirical image of a vain woman. Like any character of Rizal’s, I realized she was meant to teach us something about our society … I understood how Rizal used Victorina (to show us) our own flaws…

From the very start, it was easy to see that Doña Victorina was all about appearances. She was described as wearing European dresses, her hair curly and her face heavily made up.

Her appearance was an indication not just of her shallow nature but also her obsession with prestige and admiration. It was perhaps this obsession that fueled her lifelong effort to pretend to be something she was not—a Spanish woman.

Filipino by birth, Doña Victorina abandoned her true identity to get to a higher place in life. A domineering person, she was committed to do anything to gain esteem, even pressuring her husband to improve their social standing by lying about his profession.

Victorina easily turned her back on her own people, caring nothing for the fact that she had become one of their abusers.

Feeling inferior

It was easy to see how Doña Victorina became the kind of person she was. She lived, after all, at a time when being an Indio made you automatically inferior to the Spanish colonizers. She saw that she would get none of the prestige she desired unless she became one of those who were on top.

Her way of seeing things was not something she could completely be blamed for. Almost everyone tried to do the same, as they saw how the Spaniards controlled every aspect of life and how they were prosperous as a nation.

Even Rizal acknowledged that Filipinos had much to learn from our colonizers.

Victorina, though, brought her obsession to the point where she rejected her heritage. This, Rizal showed us, was what really made Victorina corrupted: She knowingly turned her back on her country for her selfish ambitions.

Victorina, the consummate “social climber,” showed that people would do anything to get attention and respect. And people like her are still present today.

Doña Victorina contributed nothing to her society, just as the social climbers of today do nothing to help our society, as they step on each other to reach the highest pedestal.

I admit that, at some point in my life, I also worked to earn the approval of others to make me feel self-important. Rizal taught us, as we read about Victorina’s shallow desires, that there was a difference between appearing to be great and being truly great as a person, and that respect earned through petty, shallow means was not worth it. Esteem must be gained through sincerity, honesty and hard work.

Doña Victorina was a character who never seemed to find security in who she really was. Aside from denying her nationality, she covered herself in cosmetics and frills to improve the appearance she valued so greatly.

The “improvements” helped her mask her Filipino identity to assume a more Spanish-like appearance: pale skin and curly hair.

For her, these physical attributes represented her integration into Spanish society. Today’s Victorinas, dissatisfied with their true identities, adopt the traits most desired by the majority, or those they believe are superior to their own. Today, people use treatments like glutathione to whiten their skin, still believing that pale skin makes one more attractive. Often, people undergo procedures to make their hair straighter, curlier or even lighter in color.

Rizal said Doña Victorina was an example of how one could forget the value of nationalism…

Colonial mentality is something most of us have in common with the Filipinos of Rizal’s time, who were made to believe that they were inferior to those who ruled over them.

In attaching a sense of inferiority to the word “Filipino,” we destroy our own opportunities for growth by assuming we can never be greater as a nation.

In his time, Rizal saw this notion of inferiority as a hindrance to achieving our full potential as a nation. Through Victorina, he wanted to show Filipinos that the only way they could rise above oppression was to embrace their national identity.

Rizal also showed us we would remain enslaved by our country’s present problems and our colonial mentality if we could not find enough pride and love to make the Philippines a better place.

Through Victorina, Rizal asked us all a crucial question: If even we cannot stay in our own country and work for its growth, who else will bother to make the difference?

In Doña Victorina’s greed and superficiality, I learned the harm that yearning for undeserved respect could bring to me and everyone around me. I realized I should concentrate on doing what I could for my community, instead of what I could gain. Most importantly, through Doña Victorina’s colonial mentality, I learned what nationalism really meant.

It meant embracing your country’s flaws to be able to work towards progress and growth to see that there was something better out there and, using that knowledge, helping your country instead of giving up on it.

Rizal showed me that I, too, could help make the Philippines greater, even if it was just by studying well and equipping myself with knowledge I could use to help my country in the future.

I am glad Doña Victorina caught my interest so strongly. In the story of a Filipino woman who held no love for her country, Rizal renewed my sense of nationalism and armed me with knowledge and insight Doña Victorina would never gain.

Rizal inspired me with his novel to be proud of the heritage Victorina denied and to make myself a better person by becoming a better Filipino.

Disclaimer:This is a repost. To view the original article, click here.


Obejrzyj wideo: من أفضل الكتب المسموعة في علم النفس كتاب الهدوء