pl.acetonemagazine.org
Nowe przepisy

Pierwszy na świecie klub szampański jest tutaj, aby dostarczyć szampana na wyciągnięcie ręki

Pierwszy na świecie klub szampański jest tutaj, aby dostarczyć szampana na wyciągnięcie ręki


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Brimoncourt Champagne Club, teraz na Kickstarterze, to pierwsza usługa dostawy szampana od drzwi do drzwi

Nigdy więcej nie zabraknie szampana na wielkie wydarzenie.

Dołączenie do klubu szampana brzmi jak jedno z najbardziej eleganckich zajęć, w których możesz wziąć udział, ale w rzeczywistości Klub Szampański Brimoncourt to bezpretensjonalny, pierwszy na świecie klub szampana, który dostarczy przecenione butelki szampana pod Twoje drzwi. Brimoncourt Champagne Society, marka stojąca za klubem, stworzyła kampanię Kickstarter dla swojego projektu.

W przeciwieństwie do większości innych klubów winiarskich, ten klub szampana jest ściśle ograniczony do noszenia szampana Brut Régence, opisanego jako „Szampan Brut Régence składa się w 80% z winogron Chardonnay i 20% z Pinot Noir. Każda butelka szampana będzie kosztować członków 25 USD zamiast 50 USD na rynku, a tylko 2000 członków może dołączyć, co czyni go bardzo ekskluzywnym klubem.

Uczestnicy mogą wybrać jeden z czterech poziomów członkostwa, w zależności od tego, ile chcą wydać na szampana na żądanie.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Brimoncourt Champagne Club rozpocznie działalność w połowie listopada w wybranych stanach.


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Idź Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie Kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedzały obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona w duchu winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później poszliśmy do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice szampana Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

Podróż powrotna wydawała się bardzo szybka, pracownicy Eurotunelu i trasy „Klubowej” jeszcze bardziej wydajni po powrocie, więc wylądowaliśmy z powrotem w Londynie o 22:00.

Co za weekend - i chłopcze, dobrze spałem tej nocy! Fakty dotyczące podróży

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) oferuje bilety w obie strony z Folkestone do Calais od 100 funtów za samochód plus pasażerowie. Klasa klubowa kosztuje 293 £.

Pokój dwuosobowy w Chateau du Faucon, 08090 Donchery, kosztuje od e 115 (77 funtów) (00 33 324 52 10 01).


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Idź Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedziły obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona z duchem winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później udaliśmy się do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice z szampanem Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

Podróż powrotna wydawała się bardzo szybka, pracownicy Eurotunelu i trasy „Klubowej” jeszcze bardziej wydajni po powrocie, więc wylądowaliśmy z powrotem w Londynie o 22:00.

Co za weekend - i chłopcze, dobrze spałem tej nocy! Fakty dotyczące podróży

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) oferuje bilety w obie strony z Folkestone do Calais od 100 funtów za samochód plus pasażerowie. Klasa klubowa kosztuje 293 £.

Pokój dwuosobowy w Chateau du Faucon, 08090 Donchery, kosztuje od e 115 (77 funtów) (00 33 324 52 10 01).


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Iść Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie Kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji nagrodzonej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedzały obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona z duchem winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później udaliśmy się do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice szampana Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

Podróż powrotna wydawała się bardzo szybka, pracownicy Eurotunelu i trasy „Klubowej” jeszcze bardziej wydajni po powrocie, więc wylądowaliśmy z powrotem w Londynie o 22:00.

Co za weekend - i chłopcze, dobrze spałem tej nocy! Fakty dotyczące podróży

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) oferuje bilety w obie strony z Folkestone do Calais od 100 funtów za samochód plus pasażerowie. Klasa klubowa kosztuje 293 £.

Pokój dwuosobowy w Chateau du Faucon, 08090 Donchery, kosztuje od e 115 (77 funtów) (00 33 324 52 10 01).


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Idź Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedzały obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona w duchu winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później udaliśmy się do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice szampana Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

Podróż powrotna wydawała się bardzo szybka, pracownicy Eurotunelu i trasy „Klubowej” jeszcze bardziej wydajni po powrocie, więc wylądowaliśmy z powrotem w Londynie o 22:00.

Co za weekend - i chłopcze, dobrze spałem tej nocy! Fakty dotyczące podróży

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) oferuje bilety w obie strony z Folkestone do Calais od 100 funtów za samochód plus pasażerowie. Klasa klubowa kosztuje 293 £.

Pokój dwuosobowy w Chateau du Faucon, 08090 Donchery, kosztuje od e 115 (77 funtów) (00 33 324 52 10 01).


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Idź Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedziły obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona z duchem winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później poszliśmy do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice z szampanem Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

Podróż powrotna wydawała się bardzo szybka, pracownicy Eurotunelu i trasy „Klubowej” jeszcze bardziej wydajni po powrocie, więc wylądowaliśmy z powrotem w Londynie o 22:00.

Co za weekend - i chłopcze, dobrze spałem tej nocy! Fakty dotyczące podróży

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) oferuje bilety w obie strony z Folkestone do Calais od 100 funtów za samochód plus pasażerowie. Klasa klubowa kosztuje 293 £.

Pokój dwuosobowy w Chateau du Faucon, 08090 Donchery, kosztuje od e 115 (77 funtów) (00 33 324 52 10 01).


Cudowny szampan

Jeśli wybierasz się na weekend z szampanem do Francji, równie dobrze możesz zacząć stylowo. W towarzystwie fotografa wybrałem „Idź Club” na poranne przejście przez Eurotunnel.

Kawa, croissant i wystarczająco dużo czasu, aby złapać angielską gazetę, zanim zostaniesz wyrzucony na początek każdej kolejki i zaczęło się poczucie „radości życia”.

Po drugiej stronie Kanału trasa do Szampanii była prostą i spokojną przejażdżką po ładnej wsi, a my jechaliśmy autostradą, aby około godziny 13:00 dotrzeć do naszego miejsca na lunch.

Udaliśmy się do cudownej wioski o nazwie L'Epine lub "Cierń" i Aux Armes de Champagne, restauracji wyróżnionej gwiazdką Michelin, idealnej na rozpoczęcie weekendu.

Restauracja stoi naprzeciwko gotyckiego kościoła, który można zobaczyć z daleka. Jest to wspaniały przykład architektury tego okresu ze wspaniałymi gargulcami nadzorującymi najbardziej romantyczne z wesel, jakie widziałem od wieków - para odjechała amerykańskim jeepem wojskowym.

Po wspaniałym szampanie i kanapkach na tarasie przeszliśmy kilka metrów do spokojnej restauracji.

Jedzenie i obsługa były świetne: „shoty” różnych warzywnych puree, dobrze mrożone, poprzedzały obowiązkowy długi talerz pysznych „Amuse-Gueules” na ciepło i zimno.

Uwielbiałam udka żabek i lokalne szparagi z sosem z surowych trufli i żółtka, a następnie genialną pieczeń z najlepszej cielęciny wykrojonej na stole.

Finał puddingu ryżowego z marakui z sorbetem cytrynowym i świeżymi jagodami pokazał nam talent człowieka przy piecu.

Szef kuchni, Philippe Zeiger, prowadzi lekcje gotowania w tej samej kuchni, w której został przygotowany lunch, czysty, dobrze zorganizowany i przyjemny dla oka.

A kierownik restauracji, który mówi doskonale po angielsku, był pod ręką, aby tłumaczyć, gdy Philippe pokazał, jak przyrządził swoje wspaniałe danie ze szparagami.

Następnym krokiem było, czy uwierzysz, Whisky w górach. Wśród falujących wzgórz i lasów w pobliżu Reims Monsieur Guillon doprowadził do perfekcji (jego słowa, nie moje, choć nie kłóciłbym się z nim) whisky single malt. Muszę przyznać, że miała mój gust – whisky zrobiona w duchu winiarza – i po prostu ją pokochałam.

Po przyjemnej przejażdżce po Reims i regionie Ardenów, udaliśmy się do Charleville-Mezieres i dalej do małej wioski Donchery i Chateau du Faucon - XVIII-wiecznego hotelu zamkowego z możliwością wędkowania i jazdy konnej w 100-hektarowym parku rozrywki.

Zamek był przydatny podczas naszej porannej wizyty w twierdzy Sedan, oddalonej o zaledwie dziesięć mil. Jest to największy zamek obronny w Europie, fascynująca średniowieczna twierdza i muzeum o powierzchni 40 000 metrów kwadratowych na siedmiu poziomach, gdzie rodzina z dziećmi mogłaby prawdopodobnie spędzić cały dzień.

Wybierz się na wycieczkę z przewodnikiem i, jeśli to możliwe, poproś o konkretnego przewodnika, Jacqueline, która pochodzi z Yorkshire i od jakiegoś czasu mieszka w Sedan.

Udaliśmy się delikatnie z powrotem do Epernay, tradycyjnego centrum Szampanii oraz uroczego i tętniącego życiem miasta w niedzielny lunch. Udaliśmy się do prawdopodobnie najlepszego przykładu lokalnego jedzenia i na pewno najbardziej ruchliwego. La Cave à Champagne, osobliwy pokój od frontu z dwoma większymi pokojami z tyłu, miał ludzi ustawiających się w kolejce na Rue Gambetta.

Kucharz-patron był zawsze obecny - obsługiwał stoły, nalewał wina i mówił wszystkim wesołe „bonjour”.

Turystyczne menu było świetne - ślimaki, boudin blanc, wołowina i wspaniały deser, każde danie podawane z innym szampanem.

Później poszliśmy do jaskiń szampana Castellane na wizytę w piwnicach i degustację. Po drodze akurat trafiłem na Chocolaterie Dallet na Rue du General Leclerc - specjalną kawiarnię i sklep z czekoladą prowadzony przez Vincenta Dalleta, jednego z najlepszych czekoladników we Francji.

Chwyciłem go na pogawędkę i szybką degustację, zanim wyruszył do Japonii, aby przedstawić Chanel swoje pomysły na nowe czekoladowe smaki. Jego czekoladki zostały zaprojektowane tak, aby pasowały do ​​ich najnowszych produktów.

Piwnice szampana Castellane znajdują się na szczycie wzgórza z 220-metrową wieżą ciśnień, z której roztacza się widok na prestiżowe winnice doliny Marny.

Wchodzisz przez drzwi w kształcie beczki, przechodzisz przez unikalną kolekcję plakatów Cappiello i na początek pięciu i pół mili piwnic, które rozciągają się pod miastem Epernay.

Nie musisz przechodzić przez wszystkie te tunele, ale kiedy zakończysz swoją wizytę i dowiesz się wszystkiego o produkcji szampana, otrzymasz nagrodę - masz szansę skosztować, wypić i napełnić bagażnik samochodu tym nektarem.

The journey back seemed oh so quick, the staff of Eurotunnel and the 'Club' route even more efficient on the return, so we ended up back in London by 10pm.

What a weekend - and boy, did I sleep well that night! Travel Facts

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) offers return fares from Folkestone to Calais from £100 for a car, plus passengers. Club class costs £293.

A double room in the Chateau du Faucon, 08090 Donchery, costs from e115(£77) (00 33 324 52 10 01).


Lovely bubbly

If you are going on a champagne weekend to France, then you might as well start in style. Accompanied by a photographer, I chose to 'go Club' on an early-morning Eurotunnel crossing.

A coffee, a croissant and enough time to grab an English newspaper before being whisked to the front of any queues and the sense of 'joie de vivre' began.

Across the Channel, the route to Champagne was a simple and leisurely drive in pretty countryside and we cruised down the motorway to arrive at our lunch destination for about 1pm.

We headed for a wonderful village called L'Epine, or 'The Thorn', and Aux Armes de Champagne, a Michelin-starred restaurant perfect for kicking off the weekend.

The restaurant stands opposite a Gothic church that can be seen for miles. It's a great example of architecture of the period with wonderful gargoyles overseeing the most romantic of weddings I have seen in ages - the couple drove off in an American army Jeep.

After some splendid champagne and canapes on the terrace we walked the few yards into the calm restaurant.

The food and the service were great: 'shots' of various vegetable-based purees, well iced, preceded the now obligatory long plate of delicious hot and cold 'Amuse-Gueules'.

I loved the baby frogs' legs and local asparagus with raw truffle and egg yolk dressing, followed by a brilliant roast best end of veal carved at the table.

The finale of passion fruit rice pudding with lemon sorbet and fresh berries showed us the talent of the man at the stove.

The chef, Philippe Zeiger, holds cooking classes in the same kitchen where lunch had been prepared, clean, well organised and a joy to behold.

And the restaurant manager, who speaks perfect English, was on hand to translate as Philippe showed how he made his wonderful asparagus dish.

Next up was, would you believe, Whisky in the mountains. Amid rolling hills and forests near Reims, Monsieur Guillon has perfected (his words, not mine, although I wouldn't argue with him) a single-malt whisky. I have to say, it had my kind of taste - whisky made with the spirit of a winemaker - and I just loved it.

After a pleasurable ride around Reims and into the Ardennes region, we headed for Charleville-Mezieres and on to the small village of Donchery and the Chateau du Faucon - an 18th Century chateau-hotel with fishing and horseriding in a 100-acre leisure park.

The chateau was handy for our early-morning visit to the fortress of Sedan just ten miles away. This is the largest fortified castle in Europe, a fascinating medieval fortress and museum covering 40,000sq yds on seven levels, where a family with children could probably spend a whole day.

Take the guided tour, and, if possible, ask for a particular guide, Jacqueline, who hails from Yorkshire and has lived in Sedan for some time.

We headed gently back to Epernay, the traditional centre of Champagne, and a charming and bustling town on Sunday lunchtime. We went to probably the best example of local food and certainly the busiest. La Cave à Champagne, a quaint front room with two larger rooms out the back, had people queueing out into Rue Gambetta.

The chef-patron was ever-present - tending tables, pouring wines and saying a cheery 'bonjour' to everybody.

The menu touristique was great value - snails, boudin blanc, beef and a fabulous dessert, each course served with a different champagne.

We later went to the champagne caves of Castellane for a visit to the cellars and a tasting. On the way I just happened to spot Chocolaterie Dallet in Rue du General Leclerc - a special coffee bar and chocolate shop run by Vincent Dallet, one of the best chocolatiers in France.

I grabbed him for a chat and a quick tasting before he headed off to Japan to present his ideas for new chocolate flavours to Chanel. His chocolates have been designed to go with their newest products.

The Castellane champagne cellars sit on top of a hill with a 220ft water tower presiding over a view of the prestigious vineyards of the Marne valley.

You enter through the barrel-shaped doorway, pass through the unique collection of posters by Cappiello and into the start of the five and a half miles of cellars which stretch under the town of Epernay.

You do not have to walk through all of these tunnels, but when you have finished your visit and learned all about champagne production, then comes your reward - you get the chance to taste, drink and fill the boot of the car with this nectar.

The journey back seemed oh so quick, the staff of Eurotunnel and the 'Club' route even more efficient on the return, so we ended up back in London by 10pm.

What a weekend - and boy, did I sleep well that night! Travel Facts

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) offers return fares from Folkestone to Calais from £100 for a car, plus passengers. Club class costs £293.

A double room in the Chateau du Faucon, 08090 Donchery, costs from e115(£77) (00 33 324 52 10 01).


Lovely bubbly

If you are going on a champagne weekend to France, then you might as well start in style. Accompanied by a photographer, I chose to 'go Club' on an early-morning Eurotunnel crossing.

A coffee, a croissant and enough time to grab an English newspaper before being whisked to the front of any queues and the sense of 'joie de vivre' began.

Across the Channel, the route to Champagne was a simple and leisurely drive in pretty countryside and we cruised down the motorway to arrive at our lunch destination for about 1pm.

We headed for a wonderful village called L'Epine, or 'The Thorn', and Aux Armes de Champagne, a Michelin-starred restaurant perfect for kicking off the weekend.

The restaurant stands opposite a Gothic church that can be seen for miles. It's a great example of architecture of the period with wonderful gargoyles overseeing the most romantic of weddings I have seen in ages - the couple drove off in an American army Jeep.

After some splendid champagne and canapes on the terrace we walked the few yards into the calm restaurant.

The food and the service were great: 'shots' of various vegetable-based purees, well iced, preceded the now obligatory long plate of delicious hot and cold 'Amuse-Gueules'.

I loved the baby frogs' legs and local asparagus with raw truffle and egg yolk dressing, followed by a brilliant roast best end of veal carved at the table.

The finale of passion fruit rice pudding with lemon sorbet and fresh berries showed us the talent of the man at the stove.

The chef, Philippe Zeiger, holds cooking classes in the same kitchen where lunch had been prepared, clean, well organised and a joy to behold.

And the restaurant manager, who speaks perfect English, was on hand to translate as Philippe showed how he made his wonderful asparagus dish.

Next up was, would you believe, Whisky in the mountains. Amid rolling hills and forests near Reims, Monsieur Guillon has perfected (his words, not mine, although I wouldn't argue with him) a single-malt whisky. I have to say, it had my kind of taste - whisky made with the spirit of a winemaker - and I just loved it.

After a pleasurable ride around Reims and into the Ardennes region, we headed for Charleville-Mezieres and on to the small village of Donchery and the Chateau du Faucon - an 18th Century chateau-hotel with fishing and horseriding in a 100-acre leisure park.

The chateau was handy for our early-morning visit to the fortress of Sedan just ten miles away. This is the largest fortified castle in Europe, a fascinating medieval fortress and museum covering 40,000sq yds on seven levels, where a family with children could probably spend a whole day.

Take the guided tour, and, if possible, ask for a particular guide, Jacqueline, who hails from Yorkshire and has lived in Sedan for some time.

We headed gently back to Epernay, the traditional centre of Champagne, and a charming and bustling town on Sunday lunchtime. We went to probably the best example of local food and certainly the busiest. La Cave à Champagne, a quaint front room with two larger rooms out the back, had people queueing out into Rue Gambetta.

The chef-patron was ever-present - tending tables, pouring wines and saying a cheery 'bonjour' to everybody.

The menu touristique was great value - snails, boudin blanc, beef and a fabulous dessert, each course served with a different champagne.

We later went to the champagne caves of Castellane for a visit to the cellars and a tasting. On the way I just happened to spot Chocolaterie Dallet in Rue du General Leclerc - a special coffee bar and chocolate shop run by Vincent Dallet, one of the best chocolatiers in France.

I grabbed him for a chat and a quick tasting before he headed off to Japan to present his ideas for new chocolate flavours to Chanel. His chocolates have been designed to go with their newest products.

The Castellane champagne cellars sit on top of a hill with a 220ft water tower presiding over a view of the prestigious vineyards of the Marne valley.

You enter through the barrel-shaped doorway, pass through the unique collection of posters by Cappiello and into the start of the five and a half miles of cellars which stretch under the town of Epernay.

You do not have to walk through all of these tunnels, but when you have finished your visit and learned all about champagne production, then comes your reward - you get the chance to taste, drink and fill the boot of the car with this nectar.

The journey back seemed oh so quick, the staff of Eurotunnel and the 'Club' route even more efficient on the return, so we ended up back in London by 10pm.

What a weekend - and boy, did I sleep well that night! Travel Facts

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) offers return fares from Folkestone to Calais from £100 for a car, plus passengers. Club class costs £293.

A double room in the Chateau du Faucon, 08090 Donchery, costs from e115(£77) (00 33 324 52 10 01).


Lovely bubbly

If you are going on a champagne weekend to France, then you might as well start in style. Accompanied by a photographer, I chose to 'go Club' on an early-morning Eurotunnel crossing.

A coffee, a croissant and enough time to grab an English newspaper before being whisked to the front of any queues and the sense of 'joie de vivre' began.

Across the Channel, the route to Champagne was a simple and leisurely drive in pretty countryside and we cruised down the motorway to arrive at our lunch destination for about 1pm.

We headed for a wonderful village called L'Epine, or 'The Thorn', and Aux Armes de Champagne, a Michelin-starred restaurant perfect for kicking off the weekend.

The restaurant stands opposite a Gothic church that can be seen for miles. It's a great example of architecture of the period with wonderful gargoyles overseeing the most romantic of weddings I have seen in ages - the couple drove off in an American army Jeep.

After some splendid champagne and canapes on the terrace we walked the few yards into the calm restaurant.

The food and the service were great: 'shots' of various vegetable-based purees, well iced, preceded the now obligatory long plate of delicious hot and cold 'Amuse-Gueules'.

I loved the baby frogs' legs and local asparagus with raw truffle and egg yolk dressing, followed by a brilliant roast best end of veal carved at the table.

The finale of passion fruit rice pudding with lemon sorbet and fresh berries showed us the talent of the man at the stove.

The chef, Philippe Zeiger, holds cooking classes in the same kitchen where lunch had been prepared, clean, well organised and a joy to behold.

And the restaurant manager, who speaks perfect English, was on hand to translate as Philippe showed how he made his wonderful asparagus dish.

Next up was, would you believe, Whisky in the mountains. Amid rolling hills and forests near Reims, Monsieur Guillon has perfected (his words, not mine, although I wouldn't argue with him) a single-malt whisky. I have to say, it had my kind of taste - whisky made with the spirit of a winemaker - and I just loved it.

After a pleasurable ride around Reims and into the Ardennes region, we headed for Charleville-Mezieres and on to the small village of Donchery and the Chateau du Faucon - an 18th Century chateau-hotel with fishing and horseriding in a 100-acre leisure park.

The chateau was handy for our early-morning visit to the fortress of Sedan just ten miles away. This is the largest fortified castle in Europe, a fascinating medieval fortress and museum covering 40,000sq yds on seven levels, where a family with children could probably spend a whole day.

Take the guided tour, and, if possible, ask for a particular guide, Jacqueline, who hails from Yorkshire and has lived in Sedan for some time.

We headed gently back to Epernay, the traditional centre of Champagne, and a charming and bustling town on Sunday lunchtime. We went to probably the best example of local food and certainly the busiest. La Cave à Champagne, a quaint front room with two larger rooms out the back, had people queueing out into Rue Gambetta.

The chef-patron was ever-present - tending tables, pouring wines and saying a cheery 'bonjour' to everybody.

The menu touristique was great value - snails, boudin blanc, beef and a fabulous dessert, each course served with a different champagne.

We later went to the champagne caves of Castellane for a visit to the cellars and a tasting. On the way I just happened to spot Chocolaterie Dallet in Rue du General Leclerc - a special coffee bar and chocolate shop run by Vincent Dallet, one of the best chocolatiers in France.

I grabbed him for a chat and a quick tasting before he headed off to Japan to present his ideas for new chocolate flavours to Chanel. His chocolates have been designed to go with their newest products.

The Castellane champagne cellars sit on top of a hill with a 220ft water tower presiding over a view of the prestigious vineyards of the Marne valley.

You enter through the barrel-shaped doorway, pass through the unique collection of posters by Cappiello and into the start of the five and a half miles of cellars which stretch under the town of Epernay.

You do not have to walk through all of these tunnels, but when you have finished your visit and learned all about champagne production, then comes your reward - you get the chance to taste, drink and fill the boot of the car with this nectar.

The journey back seemed oh so quick, the staff of Eurotunnel and the 'Club' route even more efficient on the return, so we ended up back in London by 10pm.

What a weekend - and boy, did I sleep well that night! Travel Facts

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) offers return fares from Folkestone to Calais from £100 for a car, plus passengers. Club class costs £293.

A double room in the Chateau du Faucon, 08090 Donchery, costs from e115(£77) (00 33 324 52 10 01).


Lovely bubbly

If you are going on a champagne weekend to France, then you might as well start in style. Accompanied by a photographer, I chose to 'go Club' on an early-morning Eurotunnel crossing.

A coffee, a croissant and enough time to grab an English newspaper before being whisked to the front of any queues and the sense of 'joie de vivre' began.

Across the Channel, the route to Champagne was a simple and leisurely drive in pretty countryside and we cruised down the motorway to arrive at our lunch destination for about 1pm.

We headed for a wonderful village called L'Epine, or 'The Thorn', and Aux Armes de Champagne, a Michelin-starred restaurant perfect for kicking off the weekend.

The restaurant stands opposite a Gothic church that can be seen for miles. It's a great example of architecture of the period with wonderful gargoyles overseeing the most romantic of weddings I have seen in ages - the couple drove off in an American army Jeep.

After some splendid champagne and canapes on the terrace we walked the few yards into the calm restaurant.

The food and the service were great: 'shots' of various vegetable-based purees, well iced, preceded the now obligatory long plate of delicious hot and cold 'Amuse-Gueules'.

I loved the baby frogs' legs and local asparagus with raw truffle and egg yolk dressing, followed by a brilliant roast best end of veal carved at the table.

The finale of passion fruit rice pudding with lemon sorbet and fresh berries showed us the talent of the man at the stove.

The chef, Philippe Zeiger, holds cooking classes in the same kitchen where lunch had been prepared, clean, well organised and a joy to behold.

And the restaurant manager, who speaks perfect English, was on hand to translate as Philippe showed how he made his wonderful asparagus dish.

Next up was, would you believe, Whisky in the mountains. Amid rolling hills and forests near Reims, Monsieur Guillon has perfected (his words, not mine, although I wouldn't argue with him) a single-malt whisky. I have to say, it had my kind of taste - whisky made with the spirit of a winemaker - and I just loved it.

After a pleasurable ride around Reims and into the Ardennes region, we headed for Charleville-Mezieres and on to the small village of Donchery and the Chateau du Faucon - an 18th Century chateau-hotel with fishing and horseriding in a 100-acre leisure park.

The chateau was handy for our early-morning visit to the fortress of Sedan just ten miles away. This is the largest fortified castle in Europe, a fascinating medieval fortress and museum covering 40,000sq yds on seven levels, where a family with children could probably spend a whole day.

Take the guided tour, and, if possible, ask for a particular guide, Jacqueline, who hails from Yorkshire and has lived in Sedan for some time.

We headed gently back to Epernay, the traditional centre of Champagne, and a charming and bustling town on Sunday lunchtime. We went to probably the best example of local food and certainly the busiest. La Cave à Champagne, a quaint front room with two larger rooms out the back, had people queueing out into Rue Gambetta.

The chef-patron was ever-present - tending tables, pouring wines and saying a cheery 'bonjour' to everybody.

The menu touristique was great value - snails, boudin blanc, beef and a fabulous dessert, each course served with a different champagne.

We later went to the champagne caves of Castellane for a visit to the cellars and a tasting. On the way I just happened to spot Chocolaterie Dallet in Rue du General Leclerc - a special coffee bar and chocolate shop run by Vincent Dallet, one of the best chocolatiers in France.

I grabbed him for a chat and a quick tasting before he headed off to Japan to present his ideas for new chocolate flavours to Chanel. His chocolates have been designed to go with their newest products.

The Castellane champagne cellars sit on top of a hill with a 220ft water tower presiding over a view of the prestigious vineyards of the Marne valley.

You enter through the barrel-shaped doorway, pass through the unique collection of posters by Cappiello and into the start of the five and a half miles of cellars which stretch under the town of Epernay.

You do not have to walk through all of these tunnels, but when you have finished your visit and learned all about champagne production, then comes your reward - you get the chance to taste, drink and fill the boot of the car with this nectar.

The journey back seemed oh so quick, the staff of Eurotunnel and the 'Club' route even more efficient on the return, so we ended up back in London by 10pm.

What a weekend - and boy, did I sleep well that night! Travel Facts

Eurotunnel (08705 35 35 35, www.eurotunnel.com) offers return fares from Folkestone to Calais from £100 for a car, plus passengers. Club class costs £293.

A double room in the Chateau du Faucon, 08090 Donchery, costs from e115(£77) (00 33 324 52 10 01).


Obejrzyj wideo: kiedy wbijasz jak dzik w szyszki